Dziennik.pl logo

Przeżyła wypadek autokaru na Węgrzech. "Rękami rwałam ziemię"

Wypadek polskiego autokaru na W?grzech
Przeżyła wypadek autokaru na Węgrzech. "Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać"/East News
Do katastrofy autokaru z polskimi pielgrzymami doszło na terenie Węgrzech. W wypadku zginęło 12 osób. Wśród tych, którzy przeżyli jest pani Helena. To ona w rozmowie z Polsat News zdała relację, co działo się na miejscu. "Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: ratunku" - mówiła.

Wypadek polskiego autokaru na Węgrzech

Informacja o tej tragedii obiegła media w niedzielę, 16 sierpnia, rano. Polscy pielgrzymi wracali autokarem z sanktuarium w Medjugorie. Do wypadku doszło około godz. 1 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezőkeresztes.. W katastrofie zginęło 12 osób. Dziesięciu turystów jest w stanie krytycznym.

Pani Helena przeżyła wypadek na Węgrzech

Łącznie autokarem podróżowało 59 osób – 57 pasażerów i dwóch członków załogi. Pani Helena jest jedną z tych osób, które przeżyły wypadek. To ona w rozmowie z Polsat News opowiedziała o tym, co działo się w chwili wypadku.

Rękami rwałam ziemię, żeby się wydostać, ale tylko kawałek. Potem pomogli strażacy. Wyczołgałam się. Było tam oderwane siedzenie, wybite szyby i rękami się wydrapałam z tego samochodu - brzmiały słowa pani Heleny.

"Ludzie byli przygnieceni siedzeniami"

Z jej relacji wynika, że gdy doszło do wypadku rozmawiała przez telefon z koleżanką z Polski. Obrażenia, jakich doznała pani Helena to złamane żebra i uszkodzony kręgosłup. Choć również ucierpiała, pomagała innym pasażerom w wydostaniu się z przewróconego pojazdu. Udało jej się wydostać spod siedzeń dwie osoby.

Nagle bum, przewrócił się autobus, przekoziołkował, uderzyłam głową, ale byłam na tyle przytomna, że widziałam, co się dzieje. Wszystkie siedzenia były powyrywane, ludzie byli pod siedzeniami. Wszyscy krzyczeli: ratunku. (…) Ludzie byli przygnieceni siedzeniami. Ja wyciągnęłam moją siostrę za nogi. Mówiłam jej: ratuj się rękami, a ja cię będę za nogi rwać. Złapałam też za pasek jednego mężczyznę, który był przywalony i tak go wyciągnęłam. Wtedy upadłam - mówiła pani Helena.

"To jest nie do wyobrażenia..."

Z relacji pani Heleny wynika, że autokar koziołkował dwa razy. Zdążyłam się czegoś przytrzymać, ale siedzenie zostało wyrwane razem z całą konstrukcją, trzymałam się tej ramy. W środku było ciemno, nic nie było widać. To jest nie do wyobrażenia widzieć, jak ten autobus wyglądał od środka - wyznała kobieta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Marta Kawczyńska
Marta Kawczyńska

Marta Kawczyńska – dziennikarka Dziennik.pl. Ukończyła Filologię Polską na Uniwersytecie Warszawskim ze specjalizacją animacja kultury, jest też psychoterapeutką tańcem i ruchem (DMT). Pracowała m.in. w Gazecie Stołecznej, Super Expressie, TVP. Jest autorką książki "Alopecjanki. Historie łysych kobiet" oraz współautorką poradników "#Nastolatka". Specjalizuje się w tematyce show-biznesowej oraz społecznej. W Dziennik.pl zajmuje się działem życie gwiazd, nostalgia, kultura. Prowadzi podcasty "Kawka z…" i "Dziennik Kryminalny" emitowane na kanale DGP Infor na Youtubie.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPrzeżyła wypadek autokaru na Węgrzech. "Rękami rwałam ziemię" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj