Kierwiński ocenił w radiu TOK FM, że dyskusja na temat weta wobec budżetu UE ze strony Polski osłabia nasza pozycję międzynarodową, szczególnie, że podczas lipcowego szczytu Unii premier Mateusz Morawiecki zgodził się z jego ustaleniami i mówił wtedy, że to sukces.

Reklama

Nagle pod wpływem wewnętrznych problemów okazało się, że interes Polski i Polaków, miliardy euro dla Polski nie są ważne, ponieważ ważne jest posklejanie koalicji rządowej i jakieś ujarzmienie ambicji pana Zbigniewa Ziobry - podkreślił Kierwiński. Scenariusz bardzo zły dla Polski - dodał polityk.

Jego zdaniem Polska jest obecnie osamotniona na scenie międzynarodowej w naszej części Europy mając tylko jednego sojusznika - Węgry. To jest szalenie niebezpieczne dla polskiej racji stanu - ocenił Kierwiński.

Ta dyskusja koncentruje się wokół środków europejskich, ale my tak naprawdę rozmawiamy o jakimś elementarnym bezpieczeństwie państwa, które jest dziś narażone przez członków tego rządu, przez pana premiera Morawieckiego, tylko po to, aby jeszcze przez kilka miesięcy utrzymać się na stanowisku - uważa poseł KO.

W jego ocenie to jest największy dramat tej sytuacji.

Dziś tak naprawdę w Europie są dwie możliwości. Albo będziemy jednym z tworzących Unię Europejską, czy decydujących państw UE - a mamy ku temu wszelkie przesłanki: jesteśmy dużym krajem europejskim, z mocną pozycją, którą moglibyśmy mieć. Albo będziemy powoli od Unii się oddalać, a to oznacza, że będziemy przesuwać się na wschód Europy, a to jest scenariusz zagrażający polskiemu bezpieczeństwu - dodał polityk.

Według niego "naprawdę zdumiewająca" jest przemiana, która zaszła w ostatnich kilku miesiącach w obozie Zjednoczonej Prawicy.

Pamiętam szczyt lipcowy Unii Europejskiej, gdzie pan poseł Jarosław Kaczyński mówił o gigantycznym sukcesie negocjacyjnym - wynegocjowaliśmy wszystko, co chcieliśmy. Morawiecki mówił: mamy najlepszy budżet, jesteśmy potęgą. No i nagle po kilku miesiącach okazuje się, że wszystko, co było wynegocjowane w rzekomym sukcesie w lipcu jest nieważne - zauważył Kierwiński.

Muszę powiedzieć, że przedkładanie interesu obozu politycznego nad interes Polski to jest coś, o czym kiedyś nasze dzieci będą uczyć się na historii, jako o zdradzie, bo to jest zdrada, nie mam, co do tego żadnych wątpliwości - stwierdził sekretarz generalny PO.

Według niego opozycja musi teraz codziennie bardzo ciężko pracować. To praca blisko ludzi, to pomoc ludziom protestującym na ulicach, to ta słynna sieć obrony protestujących. Jestem głęboko przekonany, że właśnie z takich codziennych zajęć demaskujących PiS i przedstawiających dobre rozwiązanie wykuwa się sukces - dodał.

PiS rzeczywiście słabnie, PiS rzeczywiście nie ma pomysłu i PiS przede wszystkim przewraca się na własnej propagandzie. I to musimy umieć wykorzystać i będziemy potrafili to wykorzystać - podkreślił Kierwiński.

Zapowiedział, że w styczniu na 20-lecie Platformy Obywatelskiej ma zostać zaprezentowana nowa deklaracja ideowa na kolejnych kilkanaście lat.

Pytany dlaczego członkowie rządu, lub wiceministrowie nie pojawiają się w Senacie ocenił, że nie jest to deprecjonowanie pozycji tej izby parlamentu, tylko strach przed zderzeniem z rzeczywistością, przed odpowiedzią na trudne pytania czy przed wysłuchaniem często bardzo ostrej krytyki.

W Sejmie jest inaczej, w Sejmie pani marszałek Elżbieta Witek zawsze przerwie posłowi opozycji, zawsze nie dopuści do głosowania wtedy, gdy PiS może tego głosowania nie wygrać. W Senacie trzeba liczyć się z normalnymi standardami demokratycznymi - powiedział Kierwiński.

Reklama