Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto się okaże europejskim "miękiszonem"? Rośnie presja na Polskę i Węgry, by wycofały weto

26 listopada 2020, 06:42
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Premierzy Mateusz Morawiecki i Viktor Orban
<p>Premierzy Mateusz Morawiecki i Viktor Orban</p>/Newspix
Rośnie presja w Europie na Polskę i Węgry, by wycofały swoje weto. Ale ewentualny kompromis z Unią może wywołać nowy kryzys – tym razem w koalicji rządzącej.

Osoba z otoczenia premiera uspokaja, że dzisiejsza jego wizyta w Budapeszcie to tylko relacyjne spotkanie obu liderów przed kolejnym szczytem unijnym. – – przekonuje.

Z Budapesztu płyną jednak sprzeczne sygnały na temat tego, co Węgry zrobią ze swoim wetem. We wczoraj opublikowanym wywiadzie dla dziennika „Die Zeit” Orbán zaapelował do Niemiec o niewiązanie budżetu z praworządnością. Relacjonując swoją rozmowę z niemiecką kanclerz Angelą Merkel. powiedział: „To, o co mnie prosisz, Angelo, oznacza samobójstwo”. Ale już w wywiadzie dla węgierskich mediów w miniony piątek przekonywał, że ostatecznie uda się doprowadzić do porozumienia i Unia wyjdzie z impasu. Mówił o kilku scenariuszach, które pozwolą na to, by o praworządności decydowało prawo, a nie polityczna większość.

Tymczasem polski rząd zdaje się iść w kierunku wyznaczonym przez ziobrystów, czyli „weto albo śmierć”. Ale, jak słyszymy, to tylko pozory. – – mówi nasz rozmówca związany z obozem rządzącym. Z tego względu wciąż najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz jakiegoś porozumienia z Unią. Jakiego? Tu warianty są różne.

Jeden z nich zakłada zaangażowanie Trybunału Sprawiedliwości UE. Wczoraj mówiła o tym w Parlamencie Europejskim szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To tam – jak podkreśliła – powinny zostać rozstrzygnięte prawne wątpliwości, jakie mają Polska i Węgry.

Nie jest to jednak oferta negocjacyjna, bo – jak z kolei słyszymy w rządzie – zaskarżyć do TSUE można każdy akt prawny, również decyzje podjęte na jego podstawie. – – słyszymy. Zaangażowanie TSUE budzi sprzeciw naszego rozmówcy z rządu „z uwagi na następczy charakter orzeczenia”. Normalna droga przewiduje wejście w życie rozporządzenia i możliwość zaskarżania go jedynie post factum. Inny rozmówca z obozu władzy przekonuje wręcz, że TSUE nie gwarantuje w tak fundamentalnej sprawie obiektywnego rozstrzygnięcia. – – przekonuje polityk Zjednoczonej Prawicy.

Inna byłaby jednak sytuacja, gdyby Polska otrzymała polityczną gwarancję, że rozporządzenie nie zostanie użyte do momentu orzeczenia TSUE, a o takim wariancie również słychać w kuluarach. Polska mogłaby też o to wnioskować w TSUE, ale na decyzję o użyciu tymczasowego środka zabezpieczającego także musiałaby czekać, chociaż krócej niż na wyrok.

Polityczne deklaracje podjęte jednomyślnie przez przywódców krajów członkowskich to również opcja, o której rozmawia się w europejskich gremiach. Santos Silva, szef MSZ Portugalii, która obejmie od stycznia przewodnictwo w Radzie UE, zaproponował zapisanie we wspólnej deklaracji, że mechanizm praworządnościowy będzie stosowany zgodnie z traktatami i każdy kraj będzie miał możliwość obrony w Radzie Europejskiej.

Wariant, do którego dąży polski rząd, dotyczy korekty rozporządzenia lub przygotowania nowego. – – podkreśla nasz rozmówca z rządu. Przypomina, że prawnicy RE już dwa lata temu wnosili zastrzeżenia do tego mechanizmu, mówił też o tym Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej. Trzeba jednak zastrzec, że zarzuty brukselskich prawników dotyczyły zastosowania odwróconej większości w głosowaniu nad blokowaniem środków, tymczasem wygrał wariant głosowania zwykłą większością. Jak zapewniali europejscy dyplomaci, ostateczny tekst rozporządzenia niemiecka prezydencja uzgodniła ze służbami prawnymi UE. Co więcej, w Brukseli słychać, że nie ma mowy o zmianach w samym rozporządzeniu. – – mówił we wczorajszej debacie w UE Manfred Weber, przewodniczący frakcji chadeków. Bez europarlamentu nie jest możliwa zmiana treści rozporządzenia.

Choć na razie w sporze z Brukselą formalnie towarzyszą nam jedynie Węgrzy, to jednak polski rząd liczy, że będzie rosła grupa krajów, które chcą porozumienia w sprawie budżetu, nawet kosztem rewizji rozporządzenia. Jak słyszymy, w tym kontekście strategicznie ważni są Włosi i Hiszpanie, którzy są najbardziej zainteresowani Funduszem Odbudowy jako jego beneficjenci. Ale jeden z naszych rozmówców wskazuje, że możliwe, że uda się przekonać Francję, w której przedsiębiorcy chcą pomocy, czy Rumunię, która zabiera się za reformę sądów.

W Europie rośnie jednak presja, by budżet przyjąć na czas. Także w Bukareszcie. Rumuński premier Ludovic Orban uważa, że Polska i Węgry powinny wycofać swoje weto, bo jest ono wbrew całej Europie, także wbrew polskim i węgierskim obywatelom.

Sprawa praworządności coraz więcej waży wewnętrznie. Wczoraj ponownie głos zabrał Zbigniew Ziobro. – – mówił Ziobro. Domaga się twardego stanowiska od premiera. – – mówił minister.

– komentuje osoba z otoczenia szefa rządu. Choć bagatelizowane, stanowisko Ziobry może sugerować, że nawet jeśli polski rząd dogada się z UE, a widmo weta przeminie, czekać nas może nowy kryzys – tym razem w koalicji rządzącej w Polsce. To Sejm musi się zgodzić na finansowanie Funduszu Odbudowy, a jeśli do porozumienia w UE dojdzie, rodzi się pytanie, jak postąpi wówczas Solidarna Polska. – – uważa nasz rozmówca z kręgów rządowych. Inny, zbliżony do Mateusza Morawieckiego bierze nawet pod uwagę rozbicie koalicji rządzącej. – – twierdzi. Nerwowe reakcje ziobrystów wywołało już zeszłotygodniowe oświadczenie Piotra Zgorzelskiego z PSL, który powiedział, by Morawiecki nie martwił się głosami Solidarnej Polski w sprawie zgody na Fundusz Odbudowy w Sejmie, bo da mu je PSL. W partii Ziobry momentalnie odżyły obawy z wakacji, gdy PiS zaczął sondować PSL w sprawie politycznego aliansu, by pokazać, że ma alternatywę wobec Solidarnej Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj