Hołownia podkreślił, że za każdym, kto się wyłamie ze Zjednoczonej Prawicy, "puszczone są służby całego państwa i cały aparat, żeby ukarać zdrajcę i odebrać ochotę następnym".

Reklama

Nie tylko ja toczę rozmowy w parlamencie, są rozmowy o tym, czy możliwe jest odwrócenie większości w Sejmie, czy jest jakaś duża grupa po tamtej stronie - mówił w Radiu ZET.

Zaznacza jednak, że on na razie w takich rozmowach nie uczestniczy. Pytany przez Beatę Lubecką o to, kto przyszedł do kogo – Mucha do Hołowni czy na odwrót – lider Polski 2050 odpowiedział: Mam skłonność do wzruszeń i mógłbym się teraz wzruszyć. Spotkaliśmy się po latach, kilka miesięcy temu i zaczęliśmy rozmowy w trybie niezobowiązującym. Wyszło później, że Joanna zastanawia się nad swoim miejscem w polityce.

Polska 2050 grupą rekonstrukcyjną PO? - zapytała prowadząca.

Już byłem wszystkim: drugim Petru, trzecim Palikotem, czwartym Kukizem, kłusownikami. Jak się nic nie robi, to się wymyśla takie metafory i spinuje nimi po twitterach i po mediach. Weźcie wy się do roboty – apeluje.