Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent: Bez referendum nie będzie euro

31 października 2008, 17:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent chce referendum w sprawie wprowadzenia euro, a dopiero potem zmian w konstytucji, które pozwolą na płacenie w tej walucie. Tak więc, po spotkaniu z premierem, jego podejście do euro się nie zmieniło.

Ci, którzy po wtorkowym posiedzeniu Rady Gabinetowej twierdzili, że stosunek prezydenta i rządu do wprowadzenia euro w 2012 roku jest taki sam, byli w błędzie. Okazuje się, że Lech Kaczyński zdania nie zmienił. Może i był za, ale bardzo krótko, i teraz znowu jest raczej przeciw.

"Najpierw powinno się odbyć referendum, ale to referendum w sposób oczywisty nie powinno dotyczyć samego wprowadzenia euro, ponieważ to by podważało Traktat Akcesyjny. My nie możemy, nie mamy prawa, przeprowadzić takiego referendum" - powiedział dziś Lech Kaczyński.

I wyjaśnił, że w referendum ma chodzić o datę wprowadzenia waluty. Dlatego Polacy - jego zdaniem - powinni odpowiedzieć na pytanie, czy zgadzają się na wprowadzenie euro już w roku 2012.

>>> Przeczytaj, co o euro mówiono podczas Rady Gabinetowej

Rząd przyjął we wtorek harmonogram prac nad wprowadzeniem euro, z którego wynika, że europejska waluta weszłaby w Polsce do obiegu 1 stycznia 2012 roku. "Jeśli chodzi o datę, to ja w tej sprawie bym się nie wypowiadał. Sądzę, że plan rządu jest niezwykle odważny" - uznał prezydent.

Zdaniem Lecha Kaczyńskiego, Polacy muszą znać całą prawdę o konsekwencjach wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty. Jak zaznaczył, w wielu państwach, gdzie wprowadzono euro, "ruch cen uderzył w poziom życia w szczególności średnich i gorzej sytuowanych warstw społecznych".

Na wtorek na godzinę 15 premier Donald Tusk zaprosił szefów klubów parlamentarnych na spotkanie w sprawie planów wejścia Polski do strefy euro.

Zaproszenia otrzymali: Zbigniew Chlebowski z PO, Przemysław Gosiewski z PiS, Stanisław Żelichowski z PSL i Wojciech Olejniczak z Lewicy. Zaproszenie dostał również szef SLD Wojciech Napieralski, który być może w przyszłym tygodniu zastąpi Olejniczaka na stanowisku szefa klubu Lewicy.

Do wprowadzenia wspólnej europejskiej waluty już od 2012 roku sceptycznie odnosi się PiS. Prezes tej partii przekonywał na jednym ze spotkań z sympatykami, że emeryci stracą na przyjęciu euro po 240 złotych miesięcznie. Dotychczas nie podał jednak podstaw takiego wyliczenia.

PO, Lewica oraz PSL opowiadają się za jak najszybszym przyjęciem europejskiej waluty. Potrzeba jednak do tego zmiany konstytucji, a tego nie da się zrobić bez głosów PiS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj