"Wałęsie należał się Nobel, ale nie wtedy. Należałby się za 89. rok, za Okrągły Stół, może razem z Kiszczakiem" - powiedział w RMF Urban.
Dopytywany, czy nie wstydzi się, że gdy był rzecznikiem PRL-owskiego rządu tak bardzo umniejszał nagrodę sprzed 25 lat, Urban powiedział: "Po prostu zawsze wyolbrzymia się zdarzenie,
gdy ono się dzieje. Z perspektywy czasu, Nobel dla Wałęsy nie miał zasadniczego zdarzenia. Ani nie odtworzył potęgi <Solidarności>, ani nam nie zaszkodził" -
tłumaczył.
Stwierdził, że na wieść o otrzymaniu przez Wałęsę Nobla zareagował "nadgorliwie". "Dziś wydaje się to panu raczej śmieszne, czy raczej głupie?" -
pytał dziennikarz. "Jedno i drugie" - mówił Urban.
Ujawnił też szczegóły kontrowersyjnej inicjatywy wydawniczej, której patronuje Aleksander Kwaśniewski. Mówił, że były prezydent wraz z ludźmi lewicy przygotuje książkę o Okrągłym
Stole i jego następstwach. Będzie to kilka tomów rocznicowych encyklopedii o III RP według lewicy. Mają ją spisać m.in. byli SLD-owscy ministrowie. Ogólną redakcją zajmie się Danuta
Waniek.