W mediach pojawiły się informacje o cofnięciu zaproszenia dla Andrzeja Dudy do Kijowa z okazji drugiej rocznicy rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Marcin Mastalerek skomentował tę sprawę w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.

Reklama

Nie było zaproszenia na rocznicę wybuchu wojny, ani rok temu na pierwszą rocznicę, ani w tym roku na drugą rocznicę. Format, w którym była szefowa Komisji Europejskiej, był format premierowski. Nie wiem, w jaki sposób osoby, które podają taką informację, widziałyby tam prezydenta RP - powiedział i nazwał te informacje "fake newsem".

Podkreślił, że nie było ani zaproszenia, ani odwołanej wizyty. - Prezydent miał nagranie (wywiadu - przyp. red.) 23 lutego, przypominał o tym, że kilka godzin przed rosyjską agresją był w Kijowie (...). To jest szukanie dziury w całym. Nie wiem, skąd ta informacja się wzięła - wskazał szef gabinetu prezydenta.

Mastalerek przypomniał, że to prezydent Ukrainy wystosował apel do polskiego rządu o zorganizowanie spotkania przy granicy.

Nie wiem za bardzo, jak osoby, które podają tę informację, wyobrażają sobie, że prezydent Zełenski zaprasza na granicę, a jednocześnie w tym samym czasie do Kijowa? Przecież to jest absurd. To absurdalna informacja - powiedział.

Dodatkowo, Mastalerek poinformował, że Andrzej Duda omawiał kwestię zaproszenia polskiego rządu na granicę z premierem Donaldem Tuskiem. Zaznaczył, że sam prezydent wspominał o tym w programie "Gość Wydarzeń".