MARTA MIKIEL: Kobieta, idąc na wybory, musi zapomnieć, że jest kobietą?

Reklama

LUDWIKA WUJEC*: Mowy nie ma. Zawsze powinna brać pod uwagę stosunek kandydata do spraw, które ją jako kobietę żywo interesują. Ale to nie jest główne kryterium.

W tej kampanii to kryterium w ogóle nie istnieje, ona odbywa się ponad głowami kobiet.

Aspekt kobiecy jest w niej nieobecny. Zresztą walka wyborcza nie jest żadną walką, najwyżej potyczką na ogólniki. Gdyby ktoś nie znał kandydatów, to z tej kampanii wiele się o nich nie dowie. Jeśli już oceniać tak zwany wątek kobiecy - Kaczyński ma więcej wprawy w publicznych występach niż Komorowski.

Stosunek Komorowskiego do kobiet można było wyczytać jedynie ze spotu, w którym żona podaje mu zupę, albo z dowcipów o kaszalotach.

To krzywdzący obraz. Mój mąż zetknął się z jego córkami, niezwykle wartościowymi, działającymi w organizacjach pozarządowych. Takie osoby nie wyrosną w domu, w którym panuje zła atmosfera. Poprawność polityczna wymaga, aby w spocie podawania zupy nie było. U nas w domu też zupę podaję ja - robię bardzo dobrą. Ale zmywa Heniek. W życiu zupa to zupa, w spocie staje się symbolem. Kaszaloty były paskudne, ale ja odróżniam warstwę wierzchnią od głębszej. W Polsce wolno postępuje wyrównywanie pozycji kobiet. Komorowski tego nie przyspiesza. Na plus zaliczam mu, że bez opóźnień wprowadził do procedury sejmowej ustawę o parytetach. Utknęła w komisji.

Dzisiejszy Kongres Kobiet mógłby być dla polityków szansą na ostatnie uderzenie przed ciszą wyborczą. Udział zapowiedzieli Napieralski, Olechowski i Pawlak. Dwóch najmocniejszych kandydatów odmówiło.

Mówią, że czas mają już zarezerwowany. Po prostu nie wzięli nas pod uwagę. Nie rozumieją, że to jest ważne, nie tylko dla kobiet. Zresztą co to takiego tematyka kobieca? Przedszkola, czyli wychowanie i edukacja najmłodszych obywateli. Czy to tylko sprawa kobiet? Ale oni taki porządek mają zakodowany i trudno im się w myśleniu przestawić.

Może zabrakło informacji, ilu z niezdecydowanych wyborców to kobiety?

Ja takich badań nie widziałam. Kiedy zastanawiałyśmy się nad monitorowaniem wyborów, nie tylko prezydenckich, okazało się, że na stronie PKW w sprawozdaniach można znaleźć wszelkie podziały procentowe, z wyjątkiem podziału na płeć: ile kobiet kandydowało, ile na kogo głosowało. Zupełnie jakby to nie było istotne. To nie jest problem tylko dwóch kandydatów.

Czy kongres jakoś na ich nieobecność zareaguje?

Kongres nie ma mandatu, żeby kogoś popierać. Nie jest partią, tylko spotkaniem kobiet o różnych sympatiach. Ale w kuluarach delegatki będą komentować, odbędzie się też sondażowe głosowanie. I myślę, że w drugiej turze kandydaci swój błąd przeoczenia ponad połowy społeczeństwa naprawią.

* Ludwika Wujec - fizyk, działaczka opozycyjna, polityk, samorządowiec, żona Henryka Wujca, założycielka Kongresu Kobiet, którego II edycja odbędzie się dziś w Sali Kongresowej