Macierewicz wyprowadził Sikorskiego z równowagi
Wczorajsze weto prezydenta Karola Nawrockiego rozgrzało do czerwoności debatę wokół programu SAFE. Od rana w Sejmie trwa debata. Przedstawiciele obu stron sporu przerzucają się wzajemnie oskarżeniami. Nie brakuje też słów i określeń, które trudno nazwać parlamentarnymi. Nie wszyscy potrafią opanować emocje. Chłodnej głowy w pewnym momencie zabrakło ministrowi Sikorskiemu.
Minister przemawiał z mównicy, ale utrudniały mu to okrzyki Macierewicza. Sikorski zwrócił się z prośbą do marszałka Sejmu: "Czy może go pan uspokoić?". Włodzimierz Czarzasty odparł: ""Obawiam się, że nie"".
W końcu szef MSZ nie wytrzymał ciągłego dogadywania ze strony Antoniego Macierewicza i wypalił w jego kierunku "Antek świrze, gdzie są Caracale?, Gdzie są Mistrale za jeden euro. Gdzie są dowody na zamach smoleński".
Sikorski już wcześniej nazwał Macierewicza "świrem"
Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz tymi słowami Sikorski zwraca się do Macierewicza. "Antek, świrze" to cytat z kontrowersyjnego wpisu na Twitterze z 2016 roku, w którym minister spraw zagranicznych zwrócił się do ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza.
Sikorski zareagował w ten sposób na audyt w ministerstwie, żądając od Macierewicza wskazania cytatu, w którym rzekomo mówił o rzekomej sprzedaży części polskiej floty.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.