Dziennik Gazeta Prawana logo

Te słowa dają do myślenia. "USA jak imperium brytyjskie z 1776 roku, Trump jak z Pozłacanego Wieku"

Donald Trump
Donald Trump/East News
Upadamy, ale umiemy się podnieść, wybieramy fatalnych przywódców, ale potrafimy ich przetrwać – zauważa znany publicysta David Ingnatius, któremu przy okazji 250-lecia podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych łamy udostępnia magazyn "Foreign Policy". Tekst nosi tytuł "Toast za 250-letnią Amerykę".

Ameryka, 250 lat po podpisaniu Deklaracji Niepodległości, jest państwem w "wieku średnim", które "jednocześnie lśni i ulega rozkładowi", wciąż budzi podziw świata, ale już nie przewodzi mu jak dawniej - ocenia Ignatius.

Ameryka jak imperium brytyjskie z 1776 roku

Dziś – kontynuuje – przypomina bardziej imperium brytyjskie w 1776 roku niż "zgrzebnych patriotów", którzy się przeciw niemu zbuntowali. Jest raczej krajem głęboko podzielonym na bogatych i biednych, niż "republiką farmerów i kupców", jaką wyobrażali sobie ojcowie założyciele.

"Nasza spójność społeczna została tak dalece rozerwana, że często czujemy się raczej jak dwa narody niż jeden" – stwierdza autor.

Prezydent jak plutokrata z Pozłacanego Wieku

Przypomina, że Amerykanie już dwa razy wybrali prezydenta, który "energicznie wykorzystuje władzę dla własnych politycznych i finansowych korzyści", a jego bohaterami są "raczej plutokraci z lat Pozłacanego Wieku (...) niż rewolucjoniści", którzy chwycili za broń burząc się przeciw podatkom na rzecz brytyjskiej korony.

A jednak Ignatius ocenia, że Stany Zjednoczone wciąż mają "najlepszą technologię, robią najlepsze filmy i najlepszą muzykę". A jeśli nawet Amerykanie wybierają czasem fatalnych przywódców, to potrafią ich przetrwać – podkreśla.

Niepewna przyszłość świata pod egidą Ameryki

Niestety cudzoziemcy uważają, że USA stały się ostatnio "chaotyczne i niegodne zaufania"; tracą rolę hegemona i szacunek innych państw. Ich zapatrzenie się w siebie powoduje, że światowy ład ulega fragmentacji, na której w największym stopniu mogą skorzystać Chiny. Przyszłość pod egidą Stanów Zjednoczonych staje się niepewna – wylicza publicysta.

Przypomina jednak, że "Deklaracja Niepodległości 250 lat temu była źródłem inspiracji" i choć Ameryka wciąż boryka się z realizacją obietnicy, że "wszyscy ludzie są stworzeni równi", a czasem ma fatalnych przywódców, to "wciąż dobrze jest być częścią jej historii".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Piotr Kozłowski

Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy wypowiedzieli się o geście Zełenskiego. Prezydent Ukrainy obraził Polskę? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj