W komunikacie opublikowanym w niedzielę w serwisie Telegram rosyjski resort obrony zapowiedział, że rosyjska armia "będzie kontynuować i zintensyfikuje ataki bronią precyzyjną na obiekty wojskowe w Kijowie". Ministerstwo uzasadniło to rzekomymi ukraińskimi "atakami na obiekty cywilne" i zarzuciło Ukraińcom próbę "zerwania demokratycznych wyborów do Dumy Państwowej", które odbywały się w Rosji w dniach 18-20 września.
Atak na rafinerię
Według oświadczenia ukraińskiego Sztabu Generalnego w nocy z soboty na niedzielę Siły Obrony przeprowadziły precyzyjny atak na zakłady rafineryjne Gazpromnieft w dzielnicy Kapotnia w Moskwie. Na terenie obiektu wybuchł pożar o dużej skali, a trafione zostały kluczowe instalacje przetwórstwa ropy naftowej oraz izomeryzacji.
Strona rosyjska utrzymuje, że w ciągu ostatnich dwóch dni zestrzeliła nad swoim terytorium niemal 2 tys. dronów oraz rakiety manewrujące, które miały zmierzać m.in. w stronę regionu moskiewskiego. Informacje te nie zostały niezależnie potwierdzone.
Zmasowane ataki na Ukrainę
Groźby rosyjskiego resortu obrony padły po kolejnej fali zmasowanych ataków na Ukrainę. Przez cały weekend Rosja ostrzeliwała terytorium Ukrainy, powodując ofiary śmiertelne i wielu rannych.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
