Gośćmi programu byli Piotr Buras z European Council on Foreign Relations, dr Łukasz Maślanka z Ośrodka Studiów Wschodnich oraz Tomasz Zając z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Rozmowa o protestach we Francji, rosnącej sile AfD i europejskich wydatkach prowadziła do pytania szczególnie ważnego dla Polski: jak bronić własnych interesów w Unii, której priorytety coraz mocniej wyznaczają bezpieczeństwo i rywalizacja gospodarcza z resztą świata?
Budżet UE 2028–2034: spór o kwoty i przeznaczenie pieniędzy
Punktem wyjścia negocjacji jest propozycja Komisji Europejskiej dotycząca wieloletniego budżetu na lata 2028–2034, opiewająca na niemal 2 biliony euro w cenach bieżących. Ma ona odpowiadać na wyzwania związane m.in. z konkurencyjnością, obronnością i migracją, przy zachowaniu wsparcia dla rolnictwa oraz polityki spójności. To projekt, a nie zatwierdzony podział środków.
Tomasz Zając zwracał uwagę, że nominalna wielkość budżetu może sugerować większy przełom, niż wynikałoby z jego rzeczywistej siły finansowej. Według eksperta uwzględnienie inflacji i spłaty zobowiązań związanych z pocovidowym instrumentem odbudowy znacząco zmienia ocenę proponowanego wzrostu wydatków. Tymczasem państwa oczekują, że Unia będzie brała na siebie coraz więcej zadań.
– Jest coraz większa presja na to, żeby ta Unia brała na siebie coraz więcej tych ciężarów – mówił Zając, wskazując na bezpieczeństwo, migrację i rozszerzenie wspólnoty. W jego ocenie za tymi oczekiwaniami nie idzie odpowiednie finansowanie.
Piotr Buras podkreślał z kolei, że spór dotyczy dwóch różnych wizji europejskiego budżetu. Państwa korzystające z polityki spójności chcą przede wszystkim dalszego wyrównywania różnic rozwojowych. Bogatsi płatnicy większy nacisk kładą na konkurencyjność całej Europy wobec Chin i Stanów Zjednoczonych, rozwój technologii oraz wzmacnianie przemysłu.
– To jest poważny spór o w ogóle cele, czemu ma służyć ten budżet – oceniał Buras. Z tej perspektywy pytanie o to, ile pieniędzy otrzyma Polska, trzeba łączyć z pytaniem, na jakie zadania będzie można je przeznaczyć.
Pieniądze dla Polski: większa konkurencja o finansowanie
Jednym z najważniejszych elementów omawianej propozycji jest Europejski Fundusz Konkurencyjności. Buras tłumaczył, że w takim modelu część środków nie będzie przypisana z góry poszczególnym państwom. O finansowanie trzeba będzie rywalizować, przedstawiając odpowiednio przygotowane projekty.
Dla Polski oznacza to zmianę warunków pozyskiwania pieniędzy. Znaczenie zachowają środki służące rozwojowi regionów i rolnictwa, ale wzrośnie rola jakości przedsięwzięć przemysłowych, technologicznych i badawczych. Sama obrona krajowej puli środków nie wystarczy, aby w pełni skorzystać z nowego budżetu.
Buras oceniał, że obawy o zdolność polskich firm i instytucji do konkurowania powinny skłaniać do pracy nad krajową polityką rozwoju. Potrzebne jest rozpoznanie sektorów, w których Polska ma szanse, oraz określenie, jak wspierać inwestycje m.in. w czyste technologie i przemysł.
– To jest lekcja do odrobienia przez nas – podkreślał. W jego ocenie po latach szybkiego rozwoju debata o członkostwie w UE powinna obejmować znacznie więcej niż bilans transferów z europejskiego budżetu.
Francja przed wyborami. Polityczny klincz może uderzyć w UE
Łukasz Maślanka opisywał francuską scenę polityczną jako podzieloną między trzy główne obozy: prawicę skupioną wokół Marine Le Pen, centrum związane z Emmanuelem Macronem oraz lewicę, której ważnym liderem jest Jean-Luc Mélenchon. Każdy z nich odwołuje się do innych doświadczeń i oczekiwań społecznych, co utrudnia budowanie stabilnego porozumienia.
Według eksperta źródłami napięć są m.in. pogarszająca się dostępność usług publicznych, koszty życia i mieszkań oraz skutki dezindustrializacji. Protestujący nie tworzą jednak jednego obozu. Niezadowolenie różnych grup może prowadzić do poparcia odmiennych, wzajemnie konkurujących sił politycznych.
Tomasz Zając uzupełniał ten obraz, zwracając uwagę, że mieszkańcy Francji o pochodzeniu imigranckim również są często francuskimi obywatelami. Podkreślał ich uczestnictwo w życiu społecznym i gospodarczym kraju, przestrzegając przed sprowadzaniem podziałów politycznych do prostego przeciwstawienia Francuzów i migrantów.
Dla Europy kluczowe będą konsekwencje ewentualnego przejęcia władzy przez Zjednoczenie Narodowe. Eksperci analizowali taki scenariusz, różniąc się w ocenie tego, jak daleko mogłaby sięgnąć zmiana francuskiej polityki.
Marine Le Pen a Ukraina i budżet europejski. Eksperci różnią się w ocenach
Maślanka przewidywał, że Le Pen mogłaby opowiadać się za szybszym porozumieniem kończącym wojnę w Ukrainie, jednocześnie krytykując rosyjską agresję. Podkreślał przy tym znaczenie Francji dla odstraszania Rosji i wskazywał, że Polska powinna rozwijać dwustronną współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa także w razie zmiany władzy w Paryżu.
Zając większy nacisk kładł na utrzymanie wsparcia dla Ukrainy jako warunku współpracy z europejskim głównym nurtem. Rozważał, czy Zjednoczenie Narodowe mogłoby po objęciu władzy złagodzić część stanowisk, podobnie jak stało się to w przypadku polityki europejskiej Giorgii Meloni. Zastrzegał jednak, że deklaracje dotyczące ograniczania pomocy Ukrainie i francuskiej składki do UE budzą obawy.
Buras był bardziej sceptyczny wobec możliwości takiego pragmatycznego zwrotu. Największego ryzyka upatrywał w polityce Francji wewnątrz Unii: podważaniu zasad wspólnego rynku energii i wykorzystywaniu negocjacji budżetowych do wymuszania ustępstw.
W tym scenariuszu francuska kampania wyborcza mogłaby bezpośrednio wpłynąć na szanse osiągnięcia europejskiego kompromisu. Żądanie niższej składki ze strony dużego płatnika oznaczałoby dodatkową presję na cały budżet, w tym na wydatki ważne dla Polski. Rozmówcy przedstawiali to jako zagrożenie, którego należy się wystrzegać, a nie przesądzony wynik wyborów.
AfD rośnie w siłę. Co to oznacza dla polityki Niemiec?
Piotr Buras przestrzegał przed utożsamianiem wzrostu poparcia dla AfD z całą niemiecką polityką wobec Rosji. Według jego oceny partie demokratycznego centrum pozostają jednoznaczne w poparciu dla Ukrainy i uznaniu rosyjskiego zagrożenia. Prorosyjskie postulaty części sceny politycznej nie oznaczają więc automatycznej zmiany stanowiska państwa.
Buras oceniał, że ewolucja niemieckiej sceny politycznej nie zagraża obecnie zasadniczo kursowi Berlina wobec Rosji. Zarazem zaznaczał: – Miałbym większe obawy o politykę Niemiec w Unii Europejskiej.
W jego interpretacji presja wewnętrzna może usztywniać stanowisko Niemiec w negocjacjach finansowych. Berlin, który wcześniej potrafił połączyć postulaty oszczędności z gotowością do kompromisu, może coraz mocniej koncentrować się na ograniczaniu europejskich wydatków.
To istotne dla Polski, ponieważ nawet bez zasadniczej zmiany niemieckiej polityki bezpieczeństwa może pogorszyć się zdolność Unii do uzgadniania wspólnych działań. Narastające spory o wysokość składek i przeznaczenie środków mogą utrudniać finansowanie zarówno dotychczasowych programów, jak i nowych priorytetów.
Obrona Europy: pożyczki SAFE i spór o kompetencje
Rozmówcy wskazywali, że finansowanie bezpieczeństwa nie rozwiązuje się przez samo zapisanie większych kwot w europejskich planach. Instrument SAFE umożliwia udzielanie państwom członkowskim pożyczek na inwestycje obronne. Są to jednak zobowiązania, które beneficjenci będą musieli spłacić, choć warunki finansowania mają być korzystne.
Maślanka podkreślał różnicę między wsparciem przemysłu obronnego a finansowaniem zakupów uzbrojenia. Zwracał też uwagę na trudność pogodzenia pilnych krajowych potrzeb ze wspólnymi zakupami, ponieważ państwa mają odmienne wymagania i harmonogramy modernizacji sił zbrojnych.
Ekspert OSW krytycznie oceniał rozszerzanie aktywności Komisji Europejskiej w obronności. Wskazywał, że państwa najpierw oczekują od niej nowych działań, a następnie sprzeciwiają się wkraczaniu instytucji unijnych w obszary kojarzone z narodową suwerennością. W jego ocenie może to prowadzić do konfliktów kompetencyjnych.
Buras zgadzał się, że napięcie istnieje, ale wskazywał również na potrzebę skutecznych instytucji ponadnarodowych, szczególnie w polityce handlowej. Według niego Europa nie będzie w stanie sprawnie reagować na presję gospodarczą z zewnątrz, jeśli każda odpowiedź będzie wymagała osobnego porozumienia wszystkich państw. Spór o pieniądze łączy się więc ze sporem o to, kto i na jakich zasadach ma podejmować decyzje.
Czy porozumienie w sprawie budżetu UE jest możliwe?
Tomasz Zając oceniał, że negocjacje mogą przeciągnąć się na 2027 rok. Wskazywał trzy zasadnicze możliwości pozyskania finansowania: wyższe składki państw członkowskich, wspólny dług oraz nowe zasoby własne Unii. Dwie pierwsze drogi napotykają silny opór polityczny, dlatego trzecia może stać się ważnym elementem kompromisu.
Nie oznacza to jednak prostego rozwiązania. Nowe źródła dochodów różnie obciążałyby poszczególne gospodarki, a państwa mogłyby uznać, że takie wpływy powinny zasilać ich krajowe budżety. Zając przestrzegał też przed nadmiernie optymistycznymi szacunkami przychodów.
Z polskiej perspektywy Buras akcentował znaczenie sprawnego wspólnego rynku oraz ochrony europejskiej gospodarki przed zagrożeniami zewnętrznymi. To one, obok transferów finansowych, mają istotny wpływ na warunki rozwoju polskich przedsiębiorstw.
– Cały czas my uważamy, że jeżeli dostaniemy miliard czy dwa miliardy mniej z budżetu unijnego, to świat się zawali. Nie, nie zawali się – mówił Buras. Jego zdaniem Polska potrzebuje zarówno skutecznych negocjacji w Brukseli, jak i przygotowania własnych firm oraz instytucji do zdobywania środków na nowych zasadach. Od tej pracy zależy, czy zmiana europejskich priorytetów stanie się dla polskiej gospodarki szansą.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Podyplomowych Studiów Psychologii Zachowań Rynkowych na Uniwersytecie Warszawskim.
Od 2002 roku organizator i prowadzący szkolenia, warsztaty i plenery w dziedzinach autoprezentacji, fotografii i wystąpień przed kamerą. W latach 2007 – 2011 współprowadził i prowadził audycje w Radio PIN. W latach 2011 – 2013 był producentem w Bankier.tv (grupa Bankier.pl). Od 2013 zajmuje się produkcją telewizyjna oraz transmisjami on-line z różnych wydarzeń. Od 2021 prowadzi podcasty oraz wywiady video dla Dziennika Gazety Prawnej, Forsal.pl, Dziennik.pl oraz INFOR.pl.
Prowadzi programy: Obiektywnie o biznesie (Forsal.pl) oraz Z pierwszej strony (gazetaprawna.pl) Jest autorem i prowadzącym programy: Męskie rozmowy i Tech.Dziennik.pl na Dziennik.pl Od 2024 jest wydawcą i producentem wideo w Grupie DGP INFOR.
Linkedin: https://www.linkedin.com/in/szymon-glonek-7b333653/
Facebook/META: https://www.facebook.com/szymon.glonek
X: https://x.com/szglonek
