Trzeba było poczekać na prawdziwy mróz. Żeby olbrzymi samolot C-17 lądując na Antarktydzie... nie zapadł się pod lód. Ale udało się i amerykańscy naukowcy cieszą się teraz nowymi badawczymi zabawkami.
Sprzętu było naprawdę dużo. I nic dziwnego, że przewieziono go ogromnym samolotem. Tak wielkim, że mógłby zabrać na pokład na przykład czołg albo dwa helikoptery. Ale tym razem wiózł naukowców i przyrządy. Między innymi spory teleskop i olbrzymią belę kabla.
Sprzęt badawczy jest instalowany na wzgórzu koło amerykańskiej bazy polarnej McMurdo. Dzięki niemu, naukowcom łatwiej będzie śledzić zmiany klimatu na Ziemi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|