Papież spotkał się z katolikami w miejscu, gdzie - zgodnie z tradycją chrześcijan - mieszkała Maria. Przemawiając do tłumu, w którym powiewały biało-czerwone flagi, mówił o wielkiej potrzebie pokoju na świecie.
"Z tego skrawka Półwyspu Anatolijskiego, naturalnego pomostu między kontynentami, wołamy o pokój i pojednanie, przede wszystkim między tymi, którzy zamieszkują ziemię nazywaną przez nas <świętą>, za jaką uważają ją zarówno chrześcijanie, żydzi i muzułmanie" - wołał papież w swojej homilii. W ten sposób nawiązał do konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Tureccy komentatorzy bardzo uważnie słuchali papieża. I zauważyli, że poruszył bardzo delikatny temat zderzenia cywilizacji i kultur. Temat, który podjął także wczoraj, tuż po wylądowaniu w Ankarze, kiedy spotkał się z premierem Recepem Erdoganem.
Drugi dzień papieskiej pielgrzymki to dzień podróżowania. Najpierw Benedykt XVI odwiedził Izmir, potem Efez, a wieczorem samolot z papieżem na pokładzie wyląduje w Stambule.