Zatrzymany szpieg to mieszkaniec Południowej Osetii. Przyznał, że zdradził tajne informacje wojskowe i dane dotyczące różnych "obiektów strategicznych".
Ale to nie koniec. 28-latek wyznał też, że dwa miesiące temu dostał zlecenie najęcia Czeczeńców do przeprowadzenia zamachów terrorystycznych w Południowej Osetii. W samej republice aż huczy, że w atakach miał zginąć jej samozwańczy prezydent - Dmitr Sanakojew.
Osetyjczycy o szykowanie zamachów oskarżają Gruzję. I dodają, że Tbilisi chce we wszystko wmieszać Rosję i na nią zrzucić winę. Bo przecież Moskwa od dłuższego czasu drze koty z Gruzją. A sama Osetia od wielu lat stara się oderwać od Gruzji. I bardzo liczy na pomoc Moskwy.
Jakby nie było, zarzuty wobec Rosjan są bardzo poważne. I tu nawet sprawa śmierci Aleksandra Litwinienki, byłego rosyjskiego szpiega otrutego radioaktywnym polonem, przy tym może być błahostką.