Coraz więcej osób skażonych śmiertelnie groźnym polonem. Tym który zabił Aleksandra Litwinienkę. Lekarze wykryli ślady radioaktywnej substancji u żony Litwinienki, a także u jego włoskiego przyjaciela, Mario Scaramellego.
Lekarze badają wszystkich, którzy mieli kontakt z chorym byłym rosyjskim szpiegiem. Ślady polonu znaleźli w moczu żony Litwinienki. Skaziła się, bo często odwiedzała męża w szpitalu. Radiolodzy jednak uspokajają - pierwiastka było w jej organizmie bardzo mało. Dlatego szanse, że kobieta zachoruje, są bardzo niewielkie.
Wcześniej polon wykryto u Mario Scaramellego, włoskiego znawcy rosyjskich specsłużb, który spotkał się z Litwinienką w dniu jego otrucia. Ale w jego przypadku lekarze także są spokojni. Bo nie można porównywać dawek, jakie dostał Włoch i Rosjanin. To, co wykryto u Scaramellego, to zaledwie ułamek tego, co przyjął były rosyjski szpieg.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|