Ledwie od wczoraj Ants Laaneots jest szefem estońskich sił obronnych, a już wyraźnie wskazuje, kto jest głównym wrogiem jego kraju. "Delikatnie mówiąc, naszym sąsiadem jest
wrogie państwo. A stosunki z Rosją to główny problem naszego bezpieczeństwa" - ostrzega.
Zagrożeń jest bez liku. Laaneots obawia się zamachu terrorystycznego, groźnych klęsk - przecież w Rosji jest mnóstwo starych elektrowni atomowych - a także wojny. I deklaruje - zareagujemy
odpowiednio do zagrożenia. "Nie zawahamy się sięgnąć po siły NATO".
A co na to wszystko Rosja? Minister obrony Rosji jest zaskoczony. Siergiej Iwanow odpowiada drwiną. Przypomina, że niedawno przywódca Estonii niepokoił się, że jego kraj mogą zaatakować ufoludki. "Wydaje mi się, że Rosjanie nie przypominają ufoludków" - żartował Iwanow.