Dziennik Gazeta Prawana logo

Pierwszy podejrzany o otrucie Litwinienki

12 października 2007, 14:37
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaskakujący zwrot w śledztwie po śmierci Aleksandra Litwinienki. Śledczy mają pierwszego podejrzanego. To Dmitrij Kowtun, były agent służb specjalnych i znajomy Litwinienki. Właśnie z nim były rosyjski szpieg spotkał się w dniu, kiedy został otruty.

Niemieccy śledczy twierdzą, że mają już wystarczająco dużo dowodów, żeby podejrzewać Kowtuna. "Wygląda na to, że Rosjanin, u którego lekarze znaleźli ślady polonu, jest nie tylko ofiarą, ale i trucicielem" - powiedział prokurator z Hamburga. Niemieccy śledczy na razie sprawdzają, czy Kowtun ma coś wspólnego z przemytem materiałów radioaktywnych.

Ślady promieniowania niemieccy policjanci znaleźli w jego mieszkaniu i samochodzie, którym wracał z lotniska. Problem w tym, że Kowtun był w Niemczech jeszcze w październiku. Czyli zanim Litwinience podano truciznę. I dlatego śledczy zarzucają mu, że miał przy sobie radioaktywny polon. I potem wwiózł go do Wielkiej Brytanii. Na razie nie chcą jednak przesądzać, że to właśnie on zabił byłego rosyjskiego szpiega.

Litwinienko został otruty 1 listopada. Wypił herbatę zatrutą polonem. Śledztwo w tej sprawie prowadzi brytyjski Scotland Yard, a pomagają mu także agenci FBI, śledczy z Rosji i z Niemiec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj