Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier Japonii za karę nie dostanie wypłaty

12 października 2007, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Podpadł i sam wymierzył sobie karę. Premier Japonii pali się ze wstydu, od kiedy wyszło na jaw, że w czasie publicznych spotkań pytania zadają mu podstawione i opłacone osoby. Dlatego Shinzo Abe sam obniżył swoje zarobki.

Spotkania z japońskim premierem organizowane są na prowincji od pięciu lat. W założeniu miał to być czas, kiedy Japończycy mogą zadać premierowi każde pytanie, jakie tylko przyjdzie im do głowy. Ale niedawno wybuchła bomba. Okazało się, że zazwyczaj w tłumie są podstawieni ludzie, którzy zadają "odpowiednie" pytania.

I choć Shinzo Abe jest premierem zaledwie od kilku miesięcy, wziął na siebie odpowiedzialność za ten teatrzyk. I sam się ukarał. "Musimy udowodnić ludziom, że jesteśmy uczciwi" - tłumaczył i zapowiedział, że oczywiście wszyscy, którzy do tej pory przygotowywali pytania, będą ukarani.

Abe zaczął jednak od siebie. Na początek obciął swoją pensję o jedną trzecią, a ministrom zabrał po 10 procent. Gdyby nie to, premier w ciągu roku zarobiłby ponad milion złotych. A tak będzie to o prawie 350 tysięcy złotych mniej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj