Pamiętacie Anatolija Kaszpirowskiego i jego telewizyjne seanse? Rosjanin powraca, ale w mniej chlubnych okolicznościach. Słynnego także w Polsce psychoenergoterapeutę wzięła pod lupę prokuratura w Czelabińsku. A wszystko przez skargi części widzów. Ich zdaniem, Kaszpirowski to szarlatan, a na dodatek po jego seansie czuli się źle.
Prokuratura musiała sprawdzić, czy coś rzeczywiście jest na rzeczy. Śledczy wezwali na świadków profesorów psychiatrii, psychologii i specjalistów od hipnozy. Ci, po długich naradach, stwierdzili, że Kaszpirowski stosuje metody hipnozy, które mogą źle wpływać na zdrowie człowieka.
W tej sytuacji prokuratura nie miała innego wyjścia, jak skierować do sądu akt oskarżenia. Ale Kaszpirowski musi się przygotować tylko na postępowanie administracyjne - czyli w kwestii oficjalnych pozwoleń na prowadzenie takiej "telewizyjnej" terapii. Śledczy uznali bowiem, że nie ma powodów, żeby terapeuta odpowiadał karnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|