Pręgowanemu kociakowi życie zawdzięcza czteroosobowa rodzina z australijskiego miasta Cairns. Zwierzak, choć mówić nie potrafi, w nocy zaalarmował ludzi, że w mieszkaniu wybuchł pożar. Gdy płomienie były już blisko, zdesperowany futrzak wbił pazury w twarz pana domu.
Zwierzak nie miał wyboru. Śpiąca rodzina nie reagowała na jego miauczenie. Dopiero kiedy pręgowany dachowiec podrapał swojego pana, ten zauważył, że w domu się pali. Tlił się już nawet jego materac.
Dzięki interwencji kota rodzina zdążyła uciec i szybko wezwała strażaków. Ci błyskawicznie ugasili płomienie i ocalili dom przed zniszczeniem. Pożar wybuchł prawdopodobnie od niedopałka papierosa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|