Dziennik Gazeta Prawana logo

Nurek załatwił ludojada prawym sierpowym

12 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
41-letni Australijczyk nurkował w okolicach przylądka Howe, gdy nagle zaatakował go rekin-ludojad. Ale mężczyzna zachował zimną krew i wymierzył rekinowi cios w oko. Żarłacz nie wytrzymał bólu i puścił nurka.

To był największy i najbardziej drapieżny rekin - żarłacz biały. Eric Nerhus nurkował wraz ze swoim dorosłym synem i przyjacielem. Woda była mętna, dlatego nie dostrzegł, jak podpływa do niego trzymetrowy potwór. Poczuł dopiero zatapiające się w swoim ciele kły. Na szczęście doświadczony nurek nie wpadł w panikę, tylko próbował się ratować. Kiedy jego głowa znalazła się w paszczy rekina, a zęby drapieżnika zacisnęły się na jego torsie, ostatkiem sił zwinął dłoń w pięść i walnął ludojada w oko.

I to był strzał w dziesiątkę. Rekin puścił Erica Nerhusa, a jego towarzysze natychmiast przetransportowali go do szpitala. Jest w ciężkim stanie, ale jego życiu nie grozi niebezpieczeństwo. "Eric to silny facet. Ma olimpijską formę. Miał więcej szans na wygraną w totka niż na wyjście z tej sytuacji żywym. Sądzę zresztą, że wolałby wygrać w totka" - zażartował jego przyjaciel.

W ciągu ostatnich siedmiu lat w Australii życie w paszczy rekinów straciło 10 osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj