Jest już zgoda czeskiej Rady Bezpieczeństwa na rozpoczęcie rozmów z Amerykanami w sprawie tarczy antyrakietowej. Prawdopodobnie USA chcą w Czechach zainstalować radary, w Polsce wyrzutnie rakiet. Amerykanie zaproponowali to kilka dni temu.
Czy radary amerykańskiego systemu antyrakietowego rzeczywiście staną u naszych południowych sąsiadów? To zależy od warunków umowy - zastrzega prezydent Vaclav Klaus.
Szczegóły będzie ustalać zespół specjalistów powołanych przez czeski rząd. Ostatecznie zdecyduje parlament, a umowa ze Stanami Zjednoczonymi może być podpisana najwcześniej za rok.
Już pojawiły się spekulacje, gdzie mogą stanąć radary. Prawdopodobnie w okolicach Hradec Kralove albo Ołomuńca. W jednostce ma pracować 200 osób: żołnierzy i cywilów, Amerykanów i Czechów.
W Czechach radary, w Polsce wyrzutnie rakiet - tak ma wyglądać tarcza antyrakietowa w naszej części Europy. W Polsce - podobnie jak za naszą południową granicą - sprawę ma rozpatrywać Rada Bezpieczeństwa Narodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl