Dotlikwe straty irackich rebeliantów w bitwie z siłami amerykańskimi i rządowymi. Zginęło aż 300 bojowników. Po stronie koalicji - dwóch Amerykanów i trzech Irakijczyków. W starciach koło Nadżafu użyto śmigłowców bojowych i czołgów.
Kryjówki rebeliantów były bombardowane przez całą noc. A byli oni doskonale zorganizowani.
Niektórzy spośród tysiąca biorących udział w walce rebeliantów mieli na głowach przepaski z napisem "Żołnierze Nieba". Podobno wśród nich byli zarówno sunnici, jak i szyici. Lokalne irackie władze twierdzą, że byli wspierani przez zagranicznych najemników.
Do walk doszło w momencie, gdy dziesiątki tysięcy szyickich pielgrzymów zgromadziły się w leżącej niedaleko Nadżafu Karbali w związku ze świętem Aszury. Upamiętnia ono męczeństwo Husajna - wnuka Mahometa, który zginął w bitwie w 680 r. W dzisiejszych ceremoniach w Karbali ma uczestniczyć ok. miliona wiernych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl