Nie oszuka nikogo. Przecież cały świat pamięta jego groźby pod adresem Izraela i zaprzeczanie holokaustowi. Mahmud Ahmadineżad zorganizował nawet pseudonaukową konferencję, żeby zaprzeczyć zagładzie Żydów w II wojnie światowej. A teraz próbuje wmówić światu, że jego kraj jest niemal pacyfistyczny, a on sam jest łagodny jak baranek.
W wywiadzie dla ABC Ahmadineżad oświadczył: "Unikamy angażowania się w jakiekolwiek konflikty i w jakikolwiek przelew krwi. Jesteśmy przeciwni konfliktom jakiegokolwiek rodzaju". Ale nie byłby sobą, gdyby nie dodał, że Amerykanie powinni jak najszybciej wyjść z Iraku. "Mówimy im, by opuścili kraj, a wszyscy pozostali cudzoziemcy także powinni opuścić kraj, nie powinno być w Iraku żadnych cudzoziemców i wtedy zobaczylibyście, że nastanie pokój" - zaznaczył irański prezydent.
Irański prezydent nawołujący do pokoju to niecodzienna sprawa. Tym bardziej że jego kraj wciąż prowadzi program jądrowy. Oficjalnie Teheran twierdzi, że tylko w celach cywilnych.