"Dowiedzieliśmy się, jak chce z nami rozmawiać rząd tworzony przez Hamas. Teraz dostaną naszą odpowiedź" - zapowiadają izraelscy dyplomaci. Na każdą odpaloną rakietę czy jakąkolwiek strzelaninę żołnierze z Izraela wejdą do Strefy Gazy, by zrobić porządek z bojówkami Hamasu. Nawet jeśli miałoby to rozpętać kolejną wojnę. A wszystko przez wczorajszy zamach. Na przejściu granicznym palestyński snajper ciężko ranił izraelskiego strażnika.
Izraelska armia nie atakowała terrorystów w Strefie Gazy od listopada zeszłego roku. Wtedy Izrael zawarł z Palestyńczykami porozumienie o zawieszeniu broni. Ponieważ jednak na izraelską ziemię wciąż spadają rakiety Qassam, a terroryści z Hamasu nie zaprzestali ataków, to miarka się przebrała. Tyle że akcje izraelskiego wojska nakręcą tylko spiralę przemocy. Hamas z pewnością odpowie na nie kolejnymi zamachami.