Według Dżafarzadeha w sześciu obozach irańskie elitarne jednostki Strażników Rewolucji i eksperci z terrorystycznego libańskiego Hezbollahu non stop szkolą irackich szyitów. Uczą ich tworzenia prymitywnych bomb, obsługi wyrzutni rakiet czy karabinów snajperskich.
Potem wyszkoleni terroryści wracają do Iraku, by mordować żołnierzy koalicji i zwykłych Irakijczyków. O wszystkim wiedzą irańskie władze. Zależy im, by zmusić Amerykanów do wycofania się z Iraku po to, by zamienić sąsiedni kraj w republikę islamską.
Iran tym rewelacjom zaprzecza. Ambasador tego kraju przy ONZ nazwał oskarżenia Dżafarzadeha wyssanymi z palca.
Irański opozycjonista ma jednak zwykle dobre informacje na temat tego, co dzieje się w Iranie. To on ujawnił światu irański program atomowy.