Urzędnik miał dwie córki z żoną, a trzecia z kochanką. Ale długo udawało mu sie ten fakt ukrywać, żeby nie naruszyć przepisów o planowaniu rodziny. W Chinach mieszkańcy miast mogą mieć tylko jedno dziecko.
Qin Huaiwen, szef biura konstrukcyjnego oficjalnie miał jedną córkę. Drugą zarejestrował, jako siostrę żony. Córkę i syna, która miłą z młodszą o 20 lat kochanką zostały zgłoszone pod jej panieńskim nazwiskiem i mieszkały z dziadkami.
Całą tę kombinację popsuła kochanka. Znudziło się jej odgrywanie żony drugiej kategorii i doniosła o wszystkim władzom. Urzędnik wypierał się ojcostwa, ale testy DNA były bezwzględne. Chińczykowi grozi również sąd.