"Przemawiam w imieniu kraju, który w ciągu ostatnich kilkunastu lat stał się symbolem dobrej zmiany, która wymagała odwagi i wiele trudu" - podkreślił Komorowski na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Jak mówił, dzięki głębokim przemianom gospodarczym i politycznym, Polska stała się krajem "stabilnej demokracji i dynamicznie rozwijającej się gospodarki".

Reklama

"Polska gospodarka jako jedyna w UE utrzymała dodatnią stopę wzrostu w okresie kryzysu finansowego od 2008" - zwrócił uwagę prezydent Polski, dodając, że było to możliwe "dzięki pracy i przedsiębiorczości Polaków, dzięki odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji przez kolejne rządy".

Prezydent podkreślił także, że w polityce zagranicznej Polska buduje dobrosąsiedzkie stosunki ze swoimi sąsiadami w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a "znakiem szczególnym tej polityki pozostaje solidarność z narodami, które dążą do życia w wolności, w warunkach demokracji i poszanowania praw człowieka". Jak dodał, wywodzi się to z doświadczenia Solidarności.

"Teraz możemy dzielić się swym doświadczeniem. Czynimy to aktywnie i stale w stosunku do społeczeństw Europy Wschodniej, a ostatnio także w stosunku do społeczeństw państw arabskich, które podjęły podobne wyzwanie, co my 20 lat temu" - powiedział polski prezydent. "Życzymy im powodzenia, wytrwałości oraz odwagi, nie tylko w ramach walki o władzę, ale odwagi do dialogu i porozumiewania się ze wszystkimi, którzy mogą w tym procesie wziąć udział" - dodał.

Zdaniem Komorowskiego, "arabska wiosna" jest "kolejnym ogniwem w przechodzeniu krajów różnych regionów świata ku demokracji, ku podmiotowości społeczeństw i jednostek, respektowania ich aspiracji do życia w warunkach większej wolności i dobrobytu (...) To są dążenia do życia zgodnego z wartościami i standardami, które nie są - jak chciano do niedawna uważać - wyłącznie zachodnimi. One przysługują wszystkim i wszędzie, choć niezbędne jest respektowanie lokalnych form i kolorytu tych aspiracji i praw, które nie mogą być wyłączone z kontekstu kulturowego" - powiedział.

W opinii prezydenta Polski, rozwiązania dla globalnych problemów wiodą właśnie przez Organizację Narodów Zjednoczonych, a przed organizacją "stoi wiele zadań, których urzeczywistnienie ma chronić społeczność międzynarodową przed kryzysami i regresem w życiu międzynarodowym". "ONZ ma bronić już osiągnięty poziom cywilizowania relacji między narodami, którego głównym miernikiem jest odchodzenie od przemocy w kierunku samostanowienia narodów, demokracji i materialnego dobrobytu" - przekonywał. "Dzisiaj nasza organizacja musi zapewnić efektywną pomoc najbiedniejszym i najbardziej potrzebującym. Zjawiska kryzysowe w nich najbardziej uderzają" - zaznaczył Komorowski.



Reklama

Przekonywał też, że ONZ musi pozostać "głównym forum i instrumentem międzynarodowej mediacji". "Jak cenny jest ten typ podejścia, ten sposób rozwiązywania trudnych problemów społecznych i politycznych, wiemy w Polsce i w Europie z własnego doświadczenia. Polski okrągły stół z 1989 roku otworzył drogę do przemian w naszej części Europy. Jestem przekonany o jego przydatności w procesie +arabskiej wiosny+, a w szczególności w trudnej sytuacji, jaka wytworzyła się w Syrii" - powiedział Komorowski.

"Jesteśmy gotowi dzielić się doświadczeniem z tymi społeczeństwami, które tego zechcą. Mediacja jest niezastąpioną drogą do trwałego i sprawiedliwego pokoju" - uważa polski prezydent. Jak mówił, "dotyczy to także rozwiązywania nadzwyczaj trudnych problemów w stosunkach pomiędzy Izraelem a jego sąsiadami, zwłaszcza z Autonomią Palestyńską".

Komorowski podkreślał, że na forum ONZ przemawia w imieniu państwa, które sprawuje przewodnictwo w Radzie UE. "UE stała się w ostatnich dziesięcioleciach laboratorium wielkich, pozytywnych przeobrażeń w życiu międzynarodowym" - podkreślił.

"Unia Europejska zapewnia swoim członkom bezpieczeństwo, zwiększa szanse ich rozwoju (...) dlatego, że w swoich działaniach kieruje się zasadą solidarności, a jest to solidarność, która nie zamyka się w granicach państwa" - argumentował.

Komorowski wyraził jednocześnie przekonanie, że obecne trudności finansowe części państw UE "nie tylko zostaną przezwyciężone, ale że UE wyjdzie z tego kryzysu wzmocniona". "Polska sprawując prezydencję w Radzie UE nie będzie szczędzić wysiłków, aby Europa pozostała zaangażowana w sprawy globalne, aby na Europę można było liczyć, tak jak do tej pory. Solidarność Europy ze światem, jej otwartość pozostanie naszą cechą szczególną" - zapewniał.

W swoim wystąpieniu prezydent Polski odniósł się również do zagrożeń terrorystycznych. Jak mówił, po atakach z 11 września 2001 roku, "nad światem zawisło widmo globalnego terroryzmu, który pewnego dnia może posłużyć się bronią masowego rażenia (...) Na szczęście, nasze najgorsze obawy się nie potwierdziły". Jednak - jak podkreślał - "klimat wojny z terroryzmem nie służył zaufaniu i stabilności międzynarodowej", zaś "kulminacją złych tendencji w życiu międzynarodowym był wybuch kryzysu finansowego we wrześniu 2008 roku".