Według Andrzeja Kotuli z Polsko-Niemieckiego Klubu Dziennikarzy "Pod Stereotypami" afisze te odzwierciedlają tendencje społeczne we wschodnich Niemczech, gdzie mieszka i pracuje coraz więcej Polaków. Duże poparcie Narodowodemokratycznej Partii Niemiec wskazuje na poziom bezsilności wyborców i niezadowolenie z rządzącej tu SPD.
- tłumaczy ekspert.
Niepokojące były wyniki poprzednich wyborów, w samym tylko Ancklam co 4 mieszkaniec głosował na NPD. "Brunatny pas wyborców przesuwa się coraz wyraźniej w stronę granicy. Inwestycje w hasła dość obskuranckie, ale też prymitywne przynosi elektorat NPD. Nie widzę jednak drastycznego wzrostu tych głosów. Choć dla normalnego, cywilizowanego społeczeństwa wyniki dla partii, de facto neonazistowskiej, pomiędzy 15 a 33 procent to o wiele za dużo" - przypomina Kotula.
Podobnie jak przy poprzednich wyborach znalazły się antypolskie treści na afiszach. Na plakatach NPD w Eggesin czy Heringsdorfie pojawiły się hasła, że tylko przy zamkniętych granicach jest szansa utrzymania miejsc pracy. Choć jak podkreśla Andrzej Kotula w rozmowie z IAR, hasła przeciwko mieszkających tu Polakom nie są najważniejszymi postulatami partii:
Po raz pierwszy przed wyborami obok plakatów partii narodowościowej pojawiają się inicjatywy o charakterze antynazistowskim. Ruch obywatelski "Pomorze Przednie otwarte na świat, demokratyczne, kolorowe" organizowało polsko-niemieckie demonstracje, a także rozwieszało afisze z antynazistowskimi hasłami. - dodaje Kotula.
W wyborach do Bundestagu w 2009 roku NPD w skali całych Niemiec zdobyła 1,5 proc. poparcia, ale w przygranicznym Löcknitz rekordowe 20 proc.