Dziennik Gazeta Prawana logo

Walki i pożar w Odessie. Dziesiątki zabitych. [AKTUALIZACJA]

3 maja 2014, 01:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pomoc rannym w pożarze w Odessie
Pomoc rannym w pożarze w Odessie/PAP/EPA
W Odessie w pożarze siedziby związków zawodowych zginęło 31, a nie jak podawano wcześniej 38 osób. Budynek zapalił się w czasie walk między prorosyjskimi bojówkarzami a kibicami i zwolennikami integralności terytorialnej Ukrainy.

Nie ma pewności, jak doszło do podpalenia budynku, w którym schronili się prorosyjscy separatyści. Jedna z wersji mówi o podpaleniu go przez proukraińskich manifestantów i kibiców. Inna zaś, że siedziba związków zawodowych stanęła w ogniu od koktajli Mołotowa rzucanych przez broniących się w niej bojówkarzy.

Wcześniej uzbrojeni radykałowie starali się rozbić pokojową demonstrację zwolenników Majdanu, do której przyłączyli się kibice. Doszło do tego po zakończeniu meczu miejscowego Czernomorca z drużyną z Charkowa. Co najmniej czterej uczestnicy demonstracji zostali zastrzeleni.

Milicja początkowo w ogóle nie reagowała, dopiero po pewnym czasie przybyły oddziały specjalne. Na ulicach trwały już zamieszki, które później przeniosły się przed siedzibę związków zawodowych.

Odessa po pożarze. Uwaga! Wideo jest drastyczne

Odeski urząd miasta poinformował, że do szpitali przywieziono 174 osoby, które ucierpiały w czasie starć na ulicach miasta. 77 zostało hospitalizowanych, z czego 25 spośród nich znajduje się w bardzo ciężkim stanie. Dwie osoby zmarły po przewiezieniu do szpitali.

Pełniący obowiązki szefa administracji prezydenta Ukrainy Siergiej Paszynski nazwał wydarzenia w Odessie rosyjską prowokacją. - - mówił w wywiadzie dla ukraińskiej telewizji Kanał 5. Paszynski dodał, że prorosyjscy separatyści w Odessie byli uzbrojeni przez FSB. Lokalne władze ogłosiły 3, 4 i 5 maja dniem żałoby narodowej w mieście.

In case you're wondering, no police in sight: pic.twitter.com/vkCpmnb2uo

Howard Amos (@howardamos) May 2, 2014

Z kolei gubernator regionu Odessy Władimir Niemirowski skrytykował działania milicji w Odessie. Jego zdaniem ofiar można było uniknąć, gdyby - jak to ujął - milicja stosowała się do poleceń lokalnych władz, a nie bawiła w dyplomację. - - mówił Niemirowski.

Wśród ofiar pożaru jest 15 obywateli Rosji i 5 obywateli Naddniestrza - informuje ukraiński portal TCN. Jak podawały późnym wieczorem ukraińskie media, pożar został ugaszony, na ulicach wciąż jednak leżały ciała ofiar.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj