Dzień 1 września 1939 roku wydawał się zarówno wówczas, jak i wiele lat po tym, ukoronowaniem nieodwracalnego antagonizmu polsko-niemieckiego, w którym Polsce przypadła rola strony pokonanej, uciemiężonej, poddanej niewyobrażalnej okupacji, łącznie z wyniszczeniem narodu polskiego, a zwłaszcza jego obywateli pochodzenia żydowskiego - podkreśliła marszałek polskiego Sejmu podczas wspólnych uroczystości na placu Askańskim, upamiętniających wybuch drugiej wojny światowej.

W obchodach brał też udział przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schaeuble. Wcześniej Witek i Schaeuble wzięli udział w ekumenicznym nabożeństwie w Katedrze Berlińskiej. Barbarzyństwo, z jakim uderzono na Polskę militarnie, następnie kontynuowane w polityce okupacyjnej, nie było klasycznym, spontanicznym okrucieństwem wieków poprzednich. Dzień 1 września 1939 roku był zapowiedzią nowej epoki - barbarzyństwa planowego, przemyślanego i dobrze zorganizowanego. Polityka okupacyjna i eksterminacyjna pozbawiła życia 6 mln obywateli polskich - przypomniała Witek.

Rok 1945 przyniósł bezwarunkową kapitulację Niemiec, nie oznaczał jednak zwycięstwa Polski, która mimo olbrzymiej daniny krwi, przelewanej na wszystkich frontach oraz w katowniach hitlerowskich i sowieckich, mimo formalnego statusu państwa ze zwycięskiego obozu, znalazła się w sowieckiej strefie wpływów - zaznaczyła marszałek Witek. I ostatecznie - dodała - to zwycięski ZSRR wyznaczał swoim satelitom wrogów i przyjaciół.

W wyniku wielkiego procesu przemian w Europie zyskaliśmy w sobie (nawzajem) przyjaznych sąsiadów, partnerów w Unii Europejskiej, sojuszników w NATO. Fenomenem polsko-niemieckim jest wielkie zbliżenie, porozumienie i pojednanie naszych społeczeństw - podkreśliła marszałek Sejmu.

Plac Askański znajduje się w centrum Berlina, nieopodal ruin zburzonego w czasie wojny dworca kolejowego. Pomysłodawca inicjatywy budowy pomnika polskich ofiar niemieckiej okupacji - emerytowany szef Federalnego Urzędu Budownictwa i Zagospodarowania Przestrzennego Florian Mausbach - proponuje, by stanął on właśnie w tym miejscu. Pomysł popiera również szef Bundestagu Wolfgang Schaeuble.

Inicjatywa budowy tego pomnika to inicjatywa niemieckiego społeczeństwa, wspierana i rozwijana obecnie przez ponad 200 członków Bundestagu. Plac Askański przed ruiną dworca Anhalckiego byłby odpowiednim miejscem dla takiego pomnika. Właśnie tutaj w listopadzie 1940 r. został powitany przybywający z wizytą radziecki minister spraw zagranicznych Mołotow – jeden z architektów paktu Ribbentrop-Mołotow, którego skutki były tak fatalne dla Polski - mówił w niedzielę Schaeuble.

"Przypomina nam to, że Polska podczas II wojny światowej była okupowana dwukrotnie – najpierw przez Niemcy, potem przez Związek Radziecki. Nie umniejsza to niemieckiej winy. Dla Polski jest to natomiast fakt, który do dziś ma istotne znaczenie i w dużej mierze wyjaśnia szczególną potrzebę bezpieczeństwa naszego sąsiada i polskie spojrzenie na Europę. Dobrze by było, gdybyśmy w naszych rozważaniach pamiętali o tej polskiej perspektywie" - zaznaczył przewodniczący Bundestagu.