Sprawujący publiczne funkcje 28-letni Rashad Alasaad, który w 2014 roku otrzymał w Szwecji prawo stałego pobytu, ogłaszał swoje usługi w internecie w języku arabskim jako Ahmed. Za pomoc w przemycie dziecka żądał 2 tys. euro, a osoby dorosłej - 3 tys. euro. Przemytnik twierdził, że dysponuje syryjskimi paszportami osób, m.in. członków swojej rodziny, które wcześniej otrzymały azyl w Szwecji.

Dziennikarz "Expressen", podając się za przedstawiciela rodziny imigrantów, umówił się z Ahmedem na Krecie, gdzie miało dojść do przekazania mu 4-letniej dziewczynki. Miała ona odegrać rolę jego córki. Mężczyzna szczycił się, że "do Szwecji łatwo jest przemycić dziecko" oraz, że wcześniej z powodzeniem "przemycił wielu uchodźców". Dawał porady, że po przybyciu do Szwecji dziecko powinno podawać, że pochodzi z Palestyny, gdyż wówczas łatwiej otrzymać azyl.

Na lotnisku w mieście Chania, na Krecie, Ahmed stawił się jedynie z bagażem podręcznym, twierdząc, że nie ma zbyt wiele czasu. Gazeta nagrywa spotkanie ukrytą kamerą, ale do przekazania wymyślonego przez dziennikarzy dziecka nie dochodzi. Za to do konfrontacja dochodzi w Szwecji, gdzie Ahmed okazuje się być Rashadem Alasaadem.

Mężczyzna ten sprawuje funkcję radnego z ramienia Partii Robotniczej-Socjaldemokratów gminy Ljungby w regionie Smalandia. Według "Expressen" jest zatrudniony w państwowym Urzędzie Pracy. Wcześniej jako Ahmed chwalił się, że w Szwecji pracował w wielu urzędach.

Alasaad w rozmowie z "Expressen" przyznał, że proponował pomoc w przemycie ludzi dla pieniędzy.

Przewodnicząca lokalnych struktur socjaldemokratów Anne Karlsson poinformowała w czwartek, że Alasaad zrezygnował z zajmowanych stanowisk oraz odchodzi z partii.