Dziennik Gazeta Prawana logo

Prowokacja na cmentarzu w Bytomiu. Niemieccy historycy chcą, by poseł AfD złożył mandat

25 listopada 2019, 18:55
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Niemiecki Bundestag
Niemiecki Bundestag/Shutterstock
Grupa niemieckich historyków zażądała w liście otwartym, by poseł narodowo-konserwatywnej partii AfD do Bundestagu Stephan Protschka zrzekł się mandatu, gdyż jest fundatorem prowokacyjnej tablicy na cmentarzu w Bytomiu.

Nosząca symbol Żelaznego Krzyża tablica upamiętniała "poległych niemieckich żołnierzy I i II wojny światowej, bojowników Selbstschutzu i freikorpsów oraz zamordowanych i uciskanych wschodnich Niemców". Zawierała ponadto informację, że inicjatorami jej postawienia byli Markus Tylikowski i BJDM Beuthen (Związek Młodzieży Mniejszości Niemieckiej Bytom) oraz szczegółową listę osób i instytucji, które ją ufundowały. Listę tę otwierało nazwisko Protschki, reprezentującego Alternatywę dla Niemiec (AfD) w Bundestagu.

Zredagowany przez profesora Michaela Wildta z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie i szefa fundacji miejsc pamięci Dolnej Saksonii Jensa-Christiana Wagnera list otwarty nazywa tablicę "nieznośnym i skandalicznym wywyższeniem narodowo-socjalistycznych i skrajnie prawicowych ugrupowań, jak też niedającym się przyjąć afrontem wobec Polski". Pod listem podpisało się łącznie ponad 20 naukowców.

- oświadczył w czwartek rzecznik IPN Adam Stefan Lewandowski.

Selbstschutz (Samoobrona) to formacja odpowiedzialna za terroryzowanie polskiej ludności i zabójstwa polskich działaczy już w latach 20. XX w. – szczególnie na terenie Górnego Śląska. - podał IPN.

Freikorpsy, czyli korpusy ochotnicze, brały udział w zwalczaniu polskich organizacji po I wojnie światowej, m.in. występując zbrojnie przeciwko powstaniom śląskim. Członkami tej formacji byli późniejsi prominentni naziści, w tym dowodzący tłumieniem powstania warszawskiego Erich von dem Bach i komendant obozu Auschwitz Rudolf Hoess.

- napisał w oświadczeniu rzecznik IPN.

Instytut podkreślił, że upamiętnianie żołnierzy zbrojnych formacji III Rzeszy na terenie Polski w miejscu innym niż wyznaczone 13 niemieckich zbiorczych cmentarzy wojennych jest nie do pogodzenia z obowiązującymi od przeszło 25 lat zasadami współpracy polsko-niemieckiej.

Nadany w piątek reportaż katowickiej redakcji TVP 3 zaprezentował puste już miejsce po tablicy. Nie podano, kto ją usunął i kiedy się to odbyło.

Protschka oświadczył w poniedziałek agencji dpa, że uzgodniony z nim tekst wymieniał tylko żołnierzy obu wojen światowych i miał być umieszczony na tablicy o niewielkich rozmiarach. Dlatego wezwania do rezygnacji z mandatu uważa za śmieszne. Dodał, że złożył polskiemu ambasadorowi pisemne przeprosiny i zaoferował poniesienie kosztów demontażu tablicy, która jednak już zniknęła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj