Corbyn był przepytywany przez stację BBC w serii przeprowadzanych przez nią wywiadów z przywódcami głównych brytyjskich partii politycznych przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin. Jednym z głównych tematów rozmowy była sprawa domniemanego antysemityzmu w Partii Pracy i przyzwolenia na niego ze strony jej przywództwa, co zarzucił Corbynowi naczelny rabin Wielkiej Brytanii Ephraim Mirvis.

Tym, co chce powiedzieć jest to, że jestem zdeterminowany, aby nasze społeczeństwo było bezpieczne dla ludzi wszystkich wyznań. Nie chcę, aby ktokolwiek czuł się w naszym społeczeństwie zagrożony, a nasz rząd będzie chronił każdą wspólnotę przed zniewagami, których doznają na ulicach, w pociągach lub w jakiejkolwiek innej formie - mówił Corbyn odnosząc się do tych zarzutów. Jednak zapytany czterokrotnie o to, czy przeprosi za przypadki antysemityzmu, nie zrobił tego.

Przywódca Partii Pracy odniósł się też do swojego stanowiska w kwestii brexitu, zgodnie z którym chce najpierw renegocjować umowę z Unią Europejską, później poddać ją pod referendum, ale w tym referendum pozostać neutralnym. Ta ostatnia deklaracja budzi spore kontrowersje, bo przeciwnicy polityczni zarzucają Corbynowi, iż w najważniejszej sprawie dla przyszłości kraju unika decyzji.

Będę uczciwym brokerem, który zadba o to, by referendum było sprawiedliwe i by umowa w sprawie wyjścia była wiarygodna. Wydaje mi się, że jest to rozsądny i dojrzały sposób, by pójść naprzód - przekonywał.

Lider laburzystów pytany był również o to, czy nie obawia się, że najlepiej zarabiający, którzy już teraz dostarczają znaczący odsetek wpływów podatkowych, po zapowiadanym przez tę partię podniesieniu stawek wybiorą emigrację podatkową, a to w konsekwencji, zamiast przyrostu, spowoduje spadek dochodów dla fiskusa.

Corbyn przekonywał, że najlepiej zarabiający "mogą i powinni" płacić więcej. Mogą dostrzec wokół siebie upadek świadczeń publicznych i straszliwy poziom ubóstwa wśród dzieci, który istnieje w całej Wielkiej Brytanii. Nie ma powodu, dla którego musieliby opuszczać kraj i nie powinni tego robić - mówił Corbyn.

Według sondaży, Partię Pracy popiera obecnie ok. 30-31 proc. wyborców, czyli 10-12 punktów proc. mniej niż rządzącą Partię Konserwatywną.