- Chciałbym na wstępie zaznaczyć, że Garri nie był jedynym opozycyjnym liderem, który trafił za kratki. Oprócz niego aresztowano Borysa Niemcowa, którego chcemy poprzeć w wyborach prezydenckich, oraz Leonida Guzmana. Temu ostatniemu podczas akcji funkcjonariusze złamali rękę. Milicja była wyjątkowo brutalna. Chciała pokazać, że nie mają zamiaru się patyczkować. Bili kogo popadnie, nie zwracając uwagi ani na wiek, ani na płeć. Wrzucali ludzi do samochodów. Traktowali ich jak bydło. Jedynie za to, że próbują przypomnieć o sobie i głośno zażądać przestrzegania własnych praw. Władza ma jasny przekaz do obywateli: nie będziemy z wami żartować. Jeśli przyjdzie wam do głowy powiedzieć coś krytycznego o władzy, spotka was taki los.
- Po pierwsze, jestem pewien, że ani Jedna Rosja, ani Putin nie mają takiego poparcia, jak deklarują. Przypomnę tylko, że przytaczane najczęściej sondaże pochodzą z WCIOMU, który jest firmą państwową. Władza zwyczajnie się denerwuje, że naród usłyszy głos rozsądku i zmiecie rządzących z tronu. Dodatkowo każdy reżim, który jest pozbawiony kontaktu z obywatelami, toleruje jedynie hołdy i pokłony.
- Mamy do czynienia z powolnym, ale konsekwentnym zwracaniem się w kierunku autorytaryzmu i atrofią demokracji. Faktyczne przejście do systemu jednopartyjnego, dzika samowola demokracji to tylko niektóre oznaki tego procesu. Mamy tu do czynienia z pojmowaniem władzy nie jako służby, ani nawet jako skutecznego zarządzania, a tylko środka dla kontrolowania zasobów ekonomicznych. Nie muszę chyba mówić, że w przypadku Rosji gra toczy się o gigantyczną stawkę.
- Jeśli ktoś tego procesu nie powstrzyma, sytuacja będzie coraz gorsza. Jedynie demokratyczna opozycja w parlamencie może coś na to zaradzić. Jeśli będziemy mieli taką możliwość, zgłosimy projekty ustaw, których celem będą odpowiednie zmiany w konstytucji. Chodzi nam o wzmocnienie władz lokalnych, zwiększenie, a właściwie przywrócenie niezależności mediom i sądom. To jedyna droga.
: - Zacznijmy od tego, że do marszu w ogóle nie powinno było dojść. Opozycja miała zezwolenie tylko na mityng. O żadnym marszu nie było mowy. W momencie, kiedy dżentelmeni, którzy to organizowali zaczęli demonstracyjnie łamać zasady przeprowadzania podobnych akcji, okazało się, że to zwykła hucpa. Garri Kasparow i jego koledzy dowiedli, że sa krańcowo nieodpowiedzialni. Nie są w stanie zapewnić ani poszanowania prawa przez swoch zwolenników, ani bezpieczeństwa w mieście.
- Władze i milicja zachowały się w jedyny rozsądny sposób. Po prostu dbali o bezpieczeństwo obywateli i przestrzeganie przepisów. Panowie z Innej Rosji musieli zostać zatrzymani i doprowadzeni na komisariat. Nie było innego wyjścia. Prowodyr zamieszek, obywatel Kasparow, który otwarcie sprzeciwił się milicjantom, i tak został ulgowo potraktowany, bo dostał tylko pięć dni. Jeśli następnym razem jego ochrona ośmieli się sprzeciwiać funkcjonariuszom, mam nadzieję, że Kasparow za to odpowie. To wandalizm i absolutne chuligaństwo.
To, co zrobił Kasparow i jego kamraci, nie ma nic wspólnego z polityką. Zachowali się jak barbarzyńcy. Dowiedli, że nie mogą odpowiadać za własne czyny, a chcą, żeby powierzyć im losy milionów obywateli. Cała akcja pokazała, na ile nasza opozycja, która tak naprawdę nie zasługuje na miano opozycji, jest chora.
Nie zrobiono im nic złego. Pięć dni, które ci dżentelmeni spędzą za kartkami, to całkowicie niewspółmierna cena za taką reklamę, jaką dostali.