To prezydent (Donald Trump) decyduje o tym, czy chce zaprosić (Putina) na szczyt, czy nie - oznajmił Pompeo podczas konferencji prasowej.

Reklama

Przekonałem się o tym, że jest rzeczą absolutnie ważną, byśmy utrzymywali częste kontakty z Rosjanami - dodał. Szczyt, którego gospodarzem będzie amerykański prezydent, ma się odbyć we wrześniu w Camp David. Trump już wcześniej zapowiedział, że zamierza zaprosić Rosję na to spotkanie.

Administracja USA właściwie zareagowała na informacje o finansowaniu przez Rosję ataków na amerykańskich żołnierzy, jeśli chodzi o ochronę bezpieczeństwa żołnierzy - oznajmił Pompeo, ale nie potwierdził wprost doniesień amerykańskich mediów na temat takiej operacji Moskwy, nie powiedział też, czy Trump był o tym poinformowany.

Dodał, że USA otrzymują codziennie informacje o zagrożeniach dla amerykańskich żołnierzy. Zapewnił jednak, że Waszyngton "poważnie" traktuje działania Rosji w Afganistanie, a on - gdy rozmawia ze swymi rosyjskimi partnerami - często porusza temat tego kraju.

Trump oświadczył w środę na Twitterze, że finansowanie przez Moskwę ataków na żołnierzy USA i sił koalicji w Afganistanie, to fake news, który ma zniszczyć jego i Partię Republikańską. Napisał też, że nie otrzymał od wywiadu raportów na temat rosyjskiej operacji w Afganistanie, ponieważ nie było danych potwierdzających te ustalenia.

Jako pierwszy o operacji rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, wymierzonej w żołnierzy USA, poinformował "New York Times", powołując się na źródła zbliżone do wywiadu. Agencja Associated Press podaje w środę, że potwierdziła te informacje w rozmowach z przedstawicielami służb wywiadowczych.

"NYT", jak i AP oraz inne media przekazały, że o sprawie GRU i talibów Trump był informowany dwukrotnie.

Wcześniej w środę "NYT" napisał, że transfery pieniędzy z kont rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU dla talibów, wykryte przez amerykański wywiad, potwierdzają doniesienia w sprawie finansowania przez Moskwę ataków na żołnierzy USA oraz sił koalicji w Afganistanie.

Przewodniczący komisji wywiadu Izby Reprezentantów Adam Schiff oświadczył we wtorek po briefingu dla demokratycznych kongresmenów, że prezydent powinien rozważyć sankcje na Moskwę za finansowanie ataków na żołnierzy USA w Afganistanie, a nie zabiegać o względy Rosji, zapraszając ją ponownie do G7.

W środę "NYT" przytoczył kolejne jego komentarze; Schiff powiedział, że wielu kongresmenów obawia się, iż personel Białego Domu unika "przedstawiania prezydentowi informacji, których on nie chce usłyszeć, i że może być to szczególnie prawdziwe, jeśli chodzi o (prezydenta Rosji Władimira) Putina".

Wielu z nas nie rozumie jego (Trumpa) powinowactwa z tym autokratycznym władcą, który źle życzy naszemu krajowi - dodał Schiff.