W ubiegłym tygodniu Biuro Kongresu Deputowanych, organ reprezentujący niższą izbę hiszpańskiego parlamentu, nie zgodził się, aby CGPJ, która jest zwierzchnim organem sędziowskim, ani Komisja Wenecka Rady Europy wypowiedziały się na temat rządowej propozycji w sprawie reformy CGPJ.

Reklama

"Rząd i parlament nie wywiązują się ze standardów europejskich"

Petycje o wysłuchanie opinii, m.in. ze strony Komisji Weneckiej, złożyli w grudniu sędziowie z CGPJ, prawicowa opozycyjna Partia Ludowa (PP), a także unijny komisarz sprawiedliwości Didier Reynders. Zgodnie z prawem wspólnotowym każda decyzja legislacyjna dotycząca władzy sądowniczej powinna zostać zaopiniowana przez wszystkie sektory, których dotyczy. W piśmie wystosowanym po nadzwyczajnym posiedzeniu plenarnym CGPJ w czwartek większość sędziów - w tym wszyscy konserwatywni i część lewicowych - oskarżyła Biuro Kongresu Deputowanych o naruszanie prawa europejskiego i zamach na trójpodział władzy.

"Takie wnioski, będące wynikiem szerokiego konsensusu w Radzie, stanowią przypomnienie zasad i wymogów wynikających z prawa UE i są inspiracją dla działań Rady Europy w celu zachowania niezależności sędziów" - głosi tekst pisma, cytowany w czwartek przez hiszpański dziennik „ABC”. Według CGPJ ani socjalistyczny rząd Pedra Sancheza, ani parlament „nie wywiązują się ze standardów europejskich, gdyż ograniczają wysłuchanie opinii sektorów zainteresowanych reformą, czyli organu sędziowskiego, stowarzyszeń sędziów oraz Komisji Weneckiej”.

Propozycja reformy

Obecna propozycja reformy, przedstawiona przez koalicyjny rząd partii socjalistycznej (PSOE) oraz lewicowego bloku Podemos (UP), ma na celu ograniczenie kompetencji CGPJ, aby nie mogła ona powoływać sędziów podczas pełnienia funkcji już po wygaśnięciu mandatu. Wcześniej rząd proponował zreformowanie systemu wybierania członków CGPJ przez parlament, co odrzuciła Komisja Europejska. Odnowienie składu CGPJ jest w Hiszpanii zablokowane od ponad dwóch lat ze względu na klincz polityczny.

W skład CGPJ wchodzi 20 członków oraz przewodniczący, decydują oni o większości powołań sędziowskich, w tym do Sądu Najwyższego. Członkowie Rady są wybierani na pięcioletnią kadencję przez Kongres Deputowanych większością trzech piątych głosów. Kadencja obecnej Rady skończyła się w 2018 r. i obecnie nadal pełni ona obowiązki, gdyż mniejszościowy rząd Pedro Sancheza nie może zdobyć liczby głosów potrzebnej do odnowienia jej składu - do tego potrzebowałby poparcia opozycyjnej PP. Jednak socjalistom i PP od dwóch lat nie udaje się wypracować wspólnego stanowiska.

Rządząca lewicowa koalicja zaproponowała w grudniu, aby 12 z 20 członków Rady było wybieranych zwykłą większością głosów, na którą socjaliści mogą liczyć w parlamencie dzięki poparciu ugrupowań regionalnych, separatystycznych, nacjonalistycznych i centrowych. Pozwoliłoby to socjalistom na wprowadzenie do CGPJ sędziów o zbliżonych poglądach politycznych. Jednak wobec presji ze strony PP i ostrzeżeń Komisji Europejskiej reforma ta została zawieszona, jako „idąca w złym kierunku”, chociaż nie wycofana formalnie.

W takiej sytuacji Rada w dotychczasowych składzie nadal pełni swoje obowiązki, a jej przewodniczący już po wygaśnięciu mandatu mianował kilkudziesięciu sędziów. Ogłoszona później próba „dezaktywacji” CGPJ, tj. sprawienie, by po upływie kadencji nie mogła powoływać sędziów, także wywołała zaniepokojenie KE. Podkreśliła ona w grudniu, że "zwierzchni organ władzy sądowniczej nie powinien być podatny na upolitycznienie" i zapewniła, że "będzie z bliska obserwowała” reformę w Hiszpanii.

Co zrobi Bruksela?

Według źródeł w Brukseli, na które powołuje się „ABC”, „instytucje europejskie mogłyby wszcząć konkretne działania, w tym skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE, tak jak było w przypadku Polski w kwietniu 2020 r.". Te same źródła wskazały, że „najprawdopodobniej Komisja Europejska upomni Hiszpanię, aby wysłuchała opinii sędziów i Komisji Weneckiej, albo opowie się za dialogiem z rządem hiszpańskim w celu rozwiązania problemu".

Lider PP Pablo Casado podał jako warunek wstępny rozpoczęcia negocjacji z socjalistami m.in. całkowite wycofanie rządowej propozycji zmiany systemu wybierania członków CGPJ oraz wyłączenie z nich koalicjanta, Podemos. Casado odrzucił wejście w skład CGPJ członków tej partii, gdyż w swoim programie podważa ona system polityczny Hiszpanii - monarchię parlamentarną.