Jak cytuje Polsat News, Marine Le Pen nie wycofuje swoich słów i nadal uparcie twierdzi, że Krym jest własnością Rosji. Zapytana o tę kwestię w telewizji BFMTV stwierdziła, że "nie żałuje swoich słów".
- mówiła.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że kandydatka na urząd prezydenta Francji ma zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy. Jak sama twierdzi, "nie wie dlaczego". oceniła.
Dziennikarz stwierdził, że Le Pen nie jest teraz mile widziana w Ukrainie. Na te słowa francuska polityczka zareagowała śmiechem i teatralnym rozłożeniem rąk.
Kandydująca w II turze wyborów prezydenckich we Francji Marine Le Pen chce, by jej kraj opuścił struktury wojskowe NATO. Przywódczyni skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego opowiada się za zbliżeniem Sojuszu z Rosją po zakończeniu „konfliktu w Ukrainie” oraz pozostaniem Francji w zreformowanej UE.