Jego zdaniem, obecnie głównym celem strategicznym jest zadanie jak największych strat wrogowi: - Mamy rezerwy ludzkie, otrzymujemy sprzęt, badamy inny sprzęt, a tego nie ma w Rosji. A jeśli będziemy postępować zgodnie z tą strategią, wkrótce zaczniemy znacząco dominować, ponieważ my się wzmacniamy, a oni nie - mówił Smirnow. Wyraził opinię, że "wróg odczuje siłę naszego kontrataku na przełomie czerwca i lipca". Smirnow podkreślił, że Ukraina już wygrała na poziomie strategicznym, ale to nie znaczy, że "wojna skończy się jutro".

Reklama

Doradca ministra ocenił prawdopodobieństwo ogłoszenia powszechnej mobilizacji w Rosji jako "raczej niskie". - Ponad 80 proc. obywateli jest przeciwko mobilizacji, ponieważ to dotyczy wojny. Putin miał 9 maja jedyne okno, by ją ogłosić. Nie zrobił tego i jestem przekonany, że nie zrobi tego w przyszłości - dodał.