- powiadomił Romanenko w rozmowie z portalem obozrevatel.com.
Według generała wojska agresora podjęły szereg działań, by przeciwstawić się kontrofensywie Kijowa w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy. Przeciwnik miał przerzucić tam oddziały powietrznodesantowe w sile 7-8 tys. żołnierzy. Najeźdźcy starają się też "wszelkimi sposobami" ściągać na Chersońszczyznę broń i sprzęt wojskowy. Jak przekazał Romanenko, Kreml wstrzymał na jakiś czas ruch cywilnych pojazdów na Moście Krymskim, łączącym okupowany Krym z Rosją, by przewozić tamtędy transporty wojskowe w kierunku Ukrainy.
- ostrzegł ukraiński wojskowy.
Pseudoreferenda
Według Romanenki najważniejszym celem pseudoreferendów, planowanych jakoby na 11 września i sankcjonujących przyłączenie okupowanych terenów na południu i wschodzie Ukrainy do Rosji, będzie "zastraszanie Zachodu, głównie USA, możliwym użyciem (przez wojska rosyjskie) taktycznej broni jądrowej" w przypadku prób ukraińskiej kontrofensywy na zaanektowanych obszarach.
- powiedział generał.
Wyzwolone miejscowości
Ukraińskie wojska wyzwoliły już 53 miejscowości w obwodzie chersońskim, lecz ich mieszkańcy powinni wstrzymać się z powrotem do domów ze względu na ciągłe ostrzały wroga - powiadomił wcześniej we wtorek p.o. szefa władz Chersońszczyzny Dmytro Butrij. W połowie lipca gubernator informował, że okupanci kontrolują w tym regionie około 650 osiedli.
Od kwietnia ukraińskie władze i media donosiły, że w zajętych częściach obwodów chersońskiego i zaporoskiego trwają przygotowania do przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia tych obszarów do Rosji lub utworzenia tam zależnych od Moskwy tzw. republik ludowych.
25 maja prezydent Rosji Władimir Putin wydał dekret przewidujący uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom okupowanych terenów w regionach chersońskim i zaporoskim. 11 lipca zarządzenie to rozszerzono na wszystkich obywateli Ukrainy.