Rosyjski resort spraw zagranicznych poinformował, że podjął taką decyzję w odpowiedzi na "nieuzasadnione" uznanie rosyjskiego dyplomaty za persona non grata 19 marca.
Kiszyniów zareagował w ten sposób na zorganizowanie głosowania w rosyjskich wyborach prezydenckich w Naddniestrzu. "W tym kontekście wręczono ambasadorowi notę informującą, że jeden z pracowników ambasady został uznany za osobę niepożądaną na terytorium Mołdawii i powinien opuścić kraj" - poinformował wtedy mołdawski resort dyplomacji.
Cztery lokale wyborcze
W piątek ministerstwo napisało na Telegramie, że przyjmuje z żalem decyzję Moskwy, a władze kraju "podejmują wszelkie konieczne kroki", by zapobiec ingerencji w sprawy wewnętrzne kraju.
Rosja otworzyła w separatystycznej republice Naddniestrza cztery lokale wyborcze podczas wyborów prezydenckich odbywających się w Rosji w dniach 15-17 marca. Władze Mołdawii nie zgadzały się na ten krok, a zezwoliły na głosowanie tylko w jednym punkcie głosowania - na terenie ambasady Rosji w Kiszyniowie.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.