Iwan Wyrypajew przyznał, że choć większość Rosjan popiera Putina i wierzy rosyjskiej propagandzie, to są i tacy, którzy mają liberalne poglądy.
- mówił Wyrypajew na Campusie Polska. W jego ocenie ludzie, którzy wciąż mieszkają w Rosji, a nie popierają Putina, czują się w kraju jak w obozie koncentracyjnym. W przypadku artystów, jak podkreślił, takie osoby nie dostają ról, a w konsekwencji nie mają z czego żyć mając przy tym na utrzymaniu rodziny.
Sztuki Wyrypajewa są w Rosji zakazane. Jak przyznał reżyser, nie ma w nim nadziei na zobaczenie Syberii, gdzie się urodził, nie wierzy w osobiste spotkanie z ojcem, czy rodziną mieszkającą w Rosji. - stwierdził.
Imperializm w Rosji
Wyrypajew na Campusie opowiadał, że z jego perspektywy imperializm w Rosji rodził się stopniowo. - przyznał.
Dodał, że jeszcze po 2008 roku czyli inwazji Rosji na Gruzję zorganizował w teatrze w centrum Moskwy festiwal kultury gruzińskiej, przy którym otrzymał wsparcie ministerstwa kultury Moskwy. - mówił. Przyznał, że po tej inwazji kurs państwa wobec kultury zaczął się zaostrzać, m.in. wprowadzono zakaz używania przekleństw w filmach i spektaklach, państwo coraz mocniej ingerowało w sztukę.
Uczestnicy Campusu pytali Wyrypajewa m.in. o wypieranie języka rosyjskiego nawet przez osoby, które nie potrafią dobrze mówić po ukraińsku, czy białorusku. - stwierdził. Dodał, że rozumie też marginalizowanie rosyjskiej literatury. - podkreślił
- zauważył.
W ocenie Wyrypajewa nie ma co teraz roztkliwiać się nad dolą Rosjan, którzy wyemigrowali z tego kraju (np. artystów, którzy na emigracji zarabiają mniej), lub w pozostają w Rosji. - powiedział.
21 maja Wyrypajew poinformował, że został obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej. Dodał, że złożył wniosek o obywatelstwo do prezydenta Andrzeja Dudy jeszcze przed wojną. - napisał Wyrypajew w mediach społecznościowych.
Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska