Do zdarzenia doszło w miejscowości Bussi sul Tirino koło Pescary. Do przedszkola, położonego niedaleko parku narodowego Gran Sasso wdarła się rodzina czterech dzików, w tym dwa małe. Największy dzik wszedł do sali, w której znajdowało się kilkanaścioro dzieci z wychowawczynią. Wybuchła panika. Dzieci wskoczyły na stoliki i krzyczały ze strachu. Nauczycielka stanęła między nimi a zwierzęciem i odniosła lekkie obrażenia, bo wpadła na szafę.
Kucharz wraz z nauczycielką wyprowadził dzieci z sali
Wrzawę usłyszał kucharz w stołówce, który wraz z nauczycielką wyprowadził dzieci z sali. Wystraszony krzykiem dzik chodził wśród stolików i krzesełek. Pracownik kuchni otworzył wyjście awaryjne, którym zwierzę opuściło klasę. Z resztą rodziny odszedł do lasu.
Żadne dziecko nie zostało poszkodowane podczas gwałtownej ucieczki. Przybyli karabinierzy, strażacy, a także burmistrz. Wezwano także rodziców, którzy zabrali dzieci do domu.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.