We francuskim rządzie wrze. A to za sprawą minister Marlene Schiappy, która pojawiła się na okładce "Playboya". "Obrona praw kobiet do decydowania o swoim ciele musi obowiązywać zawsze i wszędzie. We Francji kobiety są wolne" - odpowiedziała na Twitterze minister ekonomii społecznej i stowarzyszeń w rządzie Emmanuela Macrona.
Jak donosi CNN, premier Francji Elisabeth Borne stwierdziła, że "nie było to właściwe posunięcie".
Jesteśmy pośrodku kryzysu społecznego, mamy problemy z policją, ludzie igrają z życiem, a ja mam wrażenie, że stara się nas przyćmić jakąś zasłoną dymną - stwierdziła na antenie telewizji BFMTV Sandrine Rousseau, polityk Partii Zielonych.
W kraju, gdzie prezydent wypowiada się dla Pif, a jego minister dla Playboya, rzekomym problemem jest opozycja. Z Francją jest coś nie tak - stwierdził lider francuskiej lewicy Jean Luc Melenchon, cytowany przez CNN.
"Kobiety we Francji są wolne"
Obrona prawa kobiet do kontroli nad swoimi ciałami musi mieć miejsce wszędzie i stale. We Francji kobiety są wolne. Z całym szacunkiem dla krytyków i hipokrytów - napisała na Twitterze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło CNN
Zobacz
|