Ostatni sklepik spożywczy w stale wyludniającym się Polino został zamknięty przed kilkoma tygodniami z powodu wysokich rachunków za prąd - wyjaśnił dziennik "Il Messaggero".
Od tego momentu mieszkańcy muszą jeździć do innych miasteczek po podstawowe artykuły, ale dla wielu osób jest to kłopot. Z pomocą im przyszedł burmistrz Remigio Venanzi, który uzyskał pieniądze z unijnych funduszy i kupił furgonetkę, by można było jeździć nią do najbliższego supermarketu po sprawunki dla wszystkich. Samochód należy do całej społeczności i służy jako jej wóz dostawczy.
Burmistrz jest, jak zauważa włoska gazeta, bardzo dumny z tego, że udało mu się załatwić samochód w ramach pomocy dla górskich miejscowości, często niemal odciętych od świata i pozbawionych podstawowych usług.
Pomoc z UE
Samochód nic nas nie kosztował dzięki pomocy przeznaczonej dla takich miejscowości, a uzyskaliśmy ją po przedstawieniu projektu w Unii Europejskiej - wyjaśnił.
W średniowiecznym Polino w prowincji Terni mieszka 201 osób oraz obecnie dziewięciu uchodźców z Ukrainy.
Z Rzymu Sylwia Wysocka
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.