Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier Wielkiej Brytanii miał obrażać Macrona. Nazwał go "lizusem Putina"

18 maja 2023, 16:10
[aktualizacja 18 maja 2023, 16:10]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron
Emmanuel Macron/Shutterstock
Na początku wojny na Ukrainie ówczesny premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, wściekły na francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, nazwał go "lizusem Putina", użył wulgarnego słowa i wezwał, by "dać mu w dziób" - ujawnił w czwartek były dyrektor komunikacji na Downing Street.

Guto Harri ujawnił w swoim podcaście Unprecedented napięcia, które panowały w pierwszych miesiącach wojny na Ukrainie między Johnsonem a Macronem. Jak powiedział, zaczęły się one jeszcze przed jej rozpoczęciem, gdy francuski prezydent tuż przed rosyjską napaścią pojechał do Moskwy, aby rozmawiać z Władimirem Putinem.

"Przyprawiające o mdłości"

Boris opisał to prywatnie jako "przyprawiające o mdłości", a w międzyczasie myślę, że Macron odczuwał presję spowodowaną tym, że wyglądało na to, iż Boris załatwia Ukrainie całą pomoc militarną. Tak więc, gdy brytyjska prasa ostro krytykowała brytyjski rząd za naszą reakcję na kryzys uchodźczy, Macron podkręcił atmosferę, krytykując Borisa dość bezpośrednio - relacjonuje Harri.

"Jest dziwakiem, jest lizusem Putina"

O ile Boris nie ma skłonności do wpadania w złość, ani używania szczególnie mocnego języka, to w tym przypadku naprawdę go poniosło. Na porannym spotkaniu z naszą małą grupą po prostu rozpoczął gwałtowny atak na Emmanuela Macrona, mówiąc w zasadzie, że jest on czteroliterowym słowem zaczynającym się na C (użyte słowo można przełożyć na polski również przy pomocy czteroliterowego słowa na C - red.), "jest dziwakiem, jest lizusem Putina, musimy przejechać po nim korkami" - termin rugby, który w zasadzie oznacza bójkę - potrzebujemy orgii bicia żabojadów. Będę musiał dać mu w dziób"- opisuje Harri.

Dodał jednak, że po kilku tygodniach obu politykom udało się naprawić relacje i podczas szczytu G7 poszli razem na whisky. Rzecznik Johnsona powiedział, że były premier nie przypomina sobie tych słów.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj