Dziennik Gazeta Prawana logo

Prigożyn przebywa w Moskwie? Prof. Milczanowski: Jest w jakiś sposób izolowany, strzeżony

12 lipca 2023, 08:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Maciej Milczanowski
Maciej Milczanowski/PAP
"Jewgienij Prigożyn prawdopodobnie przebywa w Moskwie. Jest w jakiś sposób izolowany, strzeżony. Ma odcięty dostęp do mediów.. Potem być może zostaną podjęte decyzje, co do jego życia" - powiedział PAP.Pl profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, ekspert do spraw bezpieczeństwa Maciej Milczanowski.

Według zachodnich źródeł wywiadowczych szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn prawdopodobnie od 1 lipca przetrzymywany jest na Kremlu - poinformował w poniedziałek portal dziennika "Liberation".

Prof. Milczanowski: Prigożyn jest strzeżony

Maciej Milczanowski zapytany o te doniesienia stwierdził, że obecność Prigożyna w Moskwie jest prawdopodobna. Jest w jakiś sposób izolowany, strzeżony. Ma odcięty dostęp do mediów - powiedział ekspert.

Jego zdaniem "Prigożyn nie zostanie zabity z dnia na dzień, dlatego, że jest bohaterem dla wielu Rosjan". Trwa akcja niszczenia jego legendy. Potem być może zostaną podjęte decyzje, co do jego życia - wskazał Milczanowski.

Według rozmówcy PAP.PL Grupa Wagnera jest w tej chwili całkowicie rozbita i trwa weryfikacja jej członków. Część grupy już została wdrożona do armii rosyjskiej, część jest izolowana być może na terenie Białorusi - zaznaczył ekspert.

"Dobry sygnał dla Ukrainy"

Putin spotyka się z samym Prigożynem, dowódcami wagnerowskimi. Nie będzie już jednak Grupy Wagnera jako oddzielnej siły. To dobry sygnał dla Ukrainy - ocenił.

24 czerwca wagnerowcy pod wodzą biznesmena Jewgienija Prigożyna, zwanego "kucharzem Putina", zajęli sztab rosyjskiej armii w Rostowie nad Donem, a następnie zaczęli posuwać się w kierunku Moskwy. Prigożyn, od dawna skonfliktowany z częścią rosyjskiego establishmentu wojskowego dowodzącą inwazją na Ukrainę, domagał się "przywrócenia sprawiedliwości" w armii i odsunięcia od władzy ministra obrony Siergieja Szojgu.

Tego samego dnia wieczorem Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Miało to być rezultatem układu białoruskiego autorytarnego lidera Alaksandra Łukaszenki z Prigożynem, zawartego w porozumieniu z Putinem. Zgodnie z tymi uzgodnieniami część bojowników Grupy Wagnera i sam Prigożyn mieli przemieścić się na Białoruś.

Oficjalnie rosyjskie władze nadal prowadzą śledztwo w sprawie założyciela Grupy Wagnera.

Autorka: Anna Nartowska

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj