Kanadyjski wywiad (CSIS) stara się od kilku lat zacieśniać relacje z Inuitami mieszkającymi w odległych zakątkach północnej Kanady. Przyczyną są „ekonomiczne, strategiczne i wojskowe interesy obcych państw na Północy” - podał w piątek publiczny nadawca CBC, powołując się na wewnętrzne dokumenty CSIS, które wskazują przede wszystkim na Chiny i Rosję.

Reklama

W dokumentach ze spotkania w 2022 r., w którym uczestniczył szef CSIS David Vigneault i liderzy Inuitów, wśród poruszanych problemów znalazła się sprawa prowadzonych jak tajne operacje „zagranicznych inwestycji lub porozumień partnerskich”, a także „prób wywierania nacisków na podejmowanie decyzji na wszystkich szczeblach administracji, kradzież badań naukowych, danych i wpływania na plany badań lub przydzielania funduszy” - cytowało CBC.

Rosyjska strategia

W 2008 r. Rosja przyjęła strategię dotyczącą Arktyki, która zakłada, że rejon ten stanie się dla Rosji strategicznym terenem eksploracji złóż mineralnych.

CSIS wskazywało na uczestnictwo Chin w finansowaniu budowy infrastruktury. Na kanadyjskiej Północy przez dziesiątki lat zaniedbywano budowę dróg, lotnisk, domów, infrastruktury miejskiej. W wypowiedzi dla CBC przewodniczący reprezentującej ponad 65 tys. osób Inuit Tapiriit Kanatami Natan Obed, podkreślał, że CSIS nie przekazuje wystarczających informacji i dlatego decyzje o inwestycjach włączają niekiedy „nie tych partnerów, których mamy nadzieję pozyskać”.

Specjaliści od lat wskazują, że Chiny posługują się inwestycjami infrastrukturalnymi do pozyskiwania wpływów w wielu krajach. Analiza zamieszczona we wrześniu br. na stronie telewizji CNN wskazywała np., że chińskie inwestycje infrastrukturalne w Afryce sprawiają, że „mieszkańcy najważniejszych miast, jak Lagos, Nairobi i Addis Abeba codziennie korzystają z kolei, autostrad i lotnisk budowanych w ostatnich latach z chińskich pożyczek i często przez chińskie firmy budowlane”.

Reklama

Strona Nikkei Asia podsumowywała, że w ciągu minionych 20 lat Chiny zainwestowały 155 mld USD w Afryce Subsaharyjskiej, i „w rezultacie Pekin uzyskał ogromny wpływ i kontakty w wielu krajach afrykańskich”. W ub.r., w związku ze zwiększaniem inwestycji infrastrukturalnych w Afryce przez kraje zachodnie, chińskie inwestycje w Afryce spadły o 55 proc.

W czerwcu br. podczas islandzkiego spotkania premierów Rady Nordyckiej, w którym uczestniczył również premier Kanady Justin Trudeau, omawiano zarówno sytuację w Rosji, jak i właśnie rozwój współpracy w Arktyce, którą specjaliści uważają za coraz bardziej strategiczną częścią świata.

Kanada uważnie obserwuje też rosyjskie plany pływających elektrowni atomowych w Arktyce. W 2019 r. taka pływająca elektrownia „Akademik Łomonosow” otrzymała w Rosji zgody na użytkowanie. Cumuje przy mieście Pewek, skąd jest niedaleko nie tylko do amerykańskiej Alaski, ale także do kanadyjskiego Terytorium Jukonu (ok. 2,3 tys. km), skąd dalej biegnie droga morska przez Przejście Północno- Zachodnie. Kanada traktuje Przejście Północno-Zachodnie jako krajowe wody wewnętrzne.

Kanada zaczęła silniej podkreślać swoje prawa w Arktyce od czasów rządów premiera Paula Martina (w latach 2003-2006). Rząd Stephena Harpera (2006-2015) zaczął wzmacniać obecność kanadyjskich Rangers, byłych wojskowych, którzy powrócili do miejsc zamieszkania na północy Kanady i pełnią tam służbę m.in. zwiadowczą. W pierwszej dekadzie XXI wieku zaczęły się też znaczne inwestycje w kanadyjskie badania naukowe, a Kanada przyjęła zasady swojej polityki w Arktyce.

Z Toronto Anna Lach (PAP)