Biden zaprosił Trumpa na debatę za pośrednictwem nagrania wideo opublikowanego w mediach społecznościowych.

Donald Trump przegrał ze mną dwie debaty w 2020 r. Od tego czasu, nie pojawił się na żadnej debacie. Teraz udaje, że chce znów ze mną debatować. Cóż, uczyń mój dzień lepszym, kolego - powiedział Biden. Dodał przy tym, że "słyszał, że ma wolne środy", nawiązując do faktu, że środy są dniem przerwy w procesie karnym Trumpa w Nowym Jorku.

Dwie debaty

Reklama

Według telewizji Fox News, sztab Bidena wysłał też formalną propozycję zorganizowania dwóch debat, jednej pod koniec czerwca, po powrocie Bidena ze szczytu G7 we Włoszech, a drugiej we wrześniu, przed rozpoczęciem głosowania korespondencyjnego w pierwszych stanach. Prezydent domaga się jednak, by wbrew dotychczasowemu zwyczajowi, nie organizowała ich specjalnie powołana do tego komisja, lecz bezpośrednio telewizje. Sztab Bidena chce też, by debaty odbyły się bez udziału publiczności i by umożliwić wyłączenie mikrofonu kandydatowi wybiegającemu ponad przyznany mu limit czasowy.

Reklama
Reklama

Zgoda Trumpa

Trump poinformował na swoim portalu społecznościowym, że zgodził się na propozycję prezydenta w podanym terminie.

Krętacz Joe Biden jest najgorszym debatującym, z jakim kiedykolwiek się mierzyłem - nie umie nawet złożyć dwóch zdań! (...) Mocno rekomendowałbym nawet więcej niż dwie debaty i dla większych emocji, bardzo dużą arenę (...) Tylko powiedzcie mi kiedy, a będę na miejscu. "Przygotujmy się do walki!!!" - napisał Trump.

Jeszcze niedawno Biden sceptycznie podchodził do pomysłu zorganizowania debaty z Trumpem, mówiąc, że dojdzie do niej tylko jeśli Trump będzie się "dobrze zachowywał". W kwietniu jednak wyraził gotowość do pojedynku ze swoim poprzednikiem.